Matura w czasach pandemii: Władza nie wykorzystała szansy

Minął rok od wprowadzenia obostrzeń w Polsce ze względu na pandemię koronowirusa. 11 marca 2020 r. zamknięto z tego powodu szkoły aż do nowego roku szkolnego. Swoją maturę zdawałam trzy miesiące później w reżimie sanitarnym i lekko zmodyfikowanej formie. W tym roku rząd i szkoły podejdą po raz drugi do egzaminu dojrzałości w czasach pandemii. Jednak szansa dla władzy na poprawkę nie została wykorzystana - pisze Wiktoria Milwicz, współtwórczyni stowarzyszenia Rozsądna Polska, ubiegłoroczna maturzystka.

Publikacja: 21.04.2021 14:02

Matura w czasach pandemii: Władza nie wykorzystała szansy

Foto: Adobe Stock

Tegoroczni maturzyści powinni być w teorii lepiej poinformowani. Ze względu na rok, który minął w trybie edukacji zdalnej lub hybrydowej, zostały zmienione wymagania maturalne. Na maturze z matematyki i języka polskiego okrojono program i zmniejszono wymagania dotyczące np. obowiązkowych lektur. Matury mają odbyć się w tradycyjnym, majowym terminie. Wydawać by się mogło, że Ministerstwo edukacji poszło „na rękę” maturzystom i próbuje ułatwić im zdanie. Zmiany przyszły jednak zbyt późno i wcale nie ułatwiają zdania matur.

Żeby zrozumieć czy zmiany w maturach są sensowne i rzeczywiście ułatwią młodym zadanie, trzeba zadać sobie podstawowe pytanie: do czego przydaje się matura? Szumnie nazywana egzaminem dojrzałości, jest w gruncie rzeczy przepustką na studia. Na bazie wyników z matury przyjmuje się na uczelnie nowych studentów. Gdy spojrzymy na wymogi rekrutacyjne stołecznych uczelni, najwyżej punktowane są przedmioty na poziome rozszerzonym, takie jak biologia, historia, ale też języki obce, matematyka i język polski. Przedmioty rozszerzone wymagają większej koncentracji od uczniów, stąd też w opinii nauczyciela warszawskiego liceum tracą one przez nauczanie w trybie zdalnym. Nie wolno zapomnieć, że mówimy o uczniach, którzy od roku z krótką przerwą jesienią uczą się tylko zdalnie, a szkoły w ostatnich miesiącach odwiedzili tylko przy okazji matur próbnych.  Przestawienie się znów na tryb pisania egzaminów stacjonarnych to dodatkowy czynnik stresujący - jednorazowe egzaminy próbne nie wystarczą, by znów przestawić się na typowo szkolny tryb.

„W związku z nauką zdalną od dawna nie miałam możliwości realnego sprawdzenia swoich umiejętności. Może to zabrzmi dziwnie, ale brakuje mi kartkówek i sprawdzianów pisanych na kartkach, po prostu „z głowy”. Majowa matura będzie pierwszym od października (nie licząc matur próbnych, które przeleciały bardzo szybko) dużym sprawdzianem wiedzy” - Ola, uczennica warszawskiego liceum społecznego.

Grono pedagogiczne uważa tę nagłą zmianę otoczenia za możliwy czynnik zaburzający koncentrację podczas egzaminu i powodujący dodatkowy stres. W opinii nauczycielki matematyki z warszawskiego liceum, materiał wymagany na maturze nie skupia się na działach łatwiejszych, co pokazały matury próbne. Pojawił się na niej m.in. dowód algebraiczny, który jest trudny dla uczniów realizujących poziom podstawowy. Wyrzucono tak zwane „pewniaki maturalne”, czyli zadania, które pojawiały się zawsze i na które nauczyciele zwracali uwagę realizując program od pierwszej klasy. W opinii zapytanego pedagoga maturę będzie zdać łatwiej, ale uzyskanie wysokiego wyniku może sprawić problem. A dla większości abiturientów to wysoki wynik jest celem i przepustką na studia. Niestety brakuje średnich wyników tegorocznych matur próbnych, trudno wiec powiedzieć jak właściwie wypadły w skali kraju, w konkretnym mieście lub dzielnicy.  Również uczniowie są zdania, że wymagania na maturze zostały uszczuplone nie tam, gdzie powinny.

„Szczerze mówiąc trudno nazwać zmniejszenie wymagań faktycznym jej ułatwieniem, zwłaszcza że wycięte zostały działy prostsze, albo ten zakres wiedzy który się do tej pory na maturze nie pojawiał. Dla mnie równie dobrze mogliby nic nie wycinać, ale takie zagrywki są po prostu irytujące i nie fair” - Mateusz, uczeń technikum.

Wątpliwości budzić może też sposób ogłoszenia zmian maturalnych we wrześniu, gdy zostały wymienione działy/tematy, które nie będą obecne na maturze. Wymagało to od nauczycieli analizy dotychczasowego programu nauczania i dostosowania go pod nowe wymagania. Rząd mógł po prostu przedstawić listę wymagań, wtedy uczniowie, ale i nauczyciele, mieliby jasny przekaz i listę zagadnień, które będą wymagały ponownego utrwalenia. Mówimy tu o sytuacji, gdy uczniowie od dwóch lub trzech lat realizowali program dostosowany pod stare matury. Wielu nauczycieli zaczyna prace z arkuszami już pod koniec pierwszej klasy. Usunięcie z matury zadań pewnych i pojawiających się od zawsze, to jak naplucie w twarz nauczycielom i uczniom, którzy spędzili parę lat na nauce wzorcowych zadań, które miały pojawić na 100 proc. w arkuszach. 

Zainteresowanie kwestią zdrowia psychicznego młodzieży wydaje się również nikłe. Każdy kto zdawał maturę wie, że jest to wydarzenie stresujące z natury. Nawet bez pandemii i pierwszej wizyty w szkole od dawna. Zapytani maturzyści zgłaszają problemy z motywacją, strach oraz dekoncentrację. Niektórzy wymagają tez wsparcia  psychologa. Szkoły powinny zaproponować regularne wsparcie psychologiczne dla abiturientów mierzących się ze stresem.

Matura, nazywa jest tez Egzaminem Dojrzałości. Życie w obecnych czasach, umiejętność przestawienia się na nauczanie zdalne i życie w ciągłej niepewności, z pewnością są największą próbą dojrzałości i tak ważnej umiejętności bycia przygotowanym na każdą sytuację. Byłoby miło, gdyby matury były rzeczywiście dostawane do czasów, w jakich żyjemy i przeliczone na możliwości uczniów, od ponad roku zamkniętych w domach.

Realna pomoc i jasne deklaracje to rzeczy, których potrzebują maturzyści, a której w ich opinii nie otrzymali. Druga pandemiczna matura nie wypada lepiej niż pierwsza, tworzona spontanicznie. Maturzystom pozostaje życzyć wytrwałości i cierpliwości, a przede wszystkim połamania pióra na pseudołatwiejszym egzaminie. Wyniki tego eksperymentu na żywych organizmach poznamy w lipcu.

Autorka jest ubiegłoroczną maturzystką, od 5 lat zaangażowaną w działalność społeczną.
Obecnie współtwórczyni stowarzyszenia Rozsądna Polska. Od dwóch lat publikuje teksty między innymi w Res Publice Novej

Tegoroczni maturzyści powinni być w teorii lepiej poinformowani. Ze względu na rok, który minął w trybie edukacji zdalnej lub hybrydowej, zostały zmienione wymagania maturalne. Na maturze z matematyki i języka polskiego okrojono program i zmniejszono wymagania dotyczące np. obowiązkowych lektur. Matury mają odbyć się w tradycyjnym, majowym terminie. Wydawać by się mogło, że Ministerstwo edukacji poszło „na rękę” maturzystom i próbuje ułatwić im zdanie. Zmiany przyszły jednak zbyt późno i wcale nie ułatwiają zdania matur.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Andrzej Łomanowski: Putin walczy z imperializmem. Ale polskim
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kolanko: Czy decyzja w sprawie CPK zmieni kampanię do Parlamentu Europejskiego?
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Cios Giertycha w PiS Funduszem Sprawiedliwości może zmienić wynik wyborów 9 czerwca
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Skaranie boskie z tym Bogiem!
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Opinie polityczno - społeczne
Michał Długosz: A może by tak służba publiczna
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał