Wśród polskich katolików stosunkowo mała jest wiedza o tym, jaką rangę ma Wielki Piątek dla protestantów. Znam w Warszawie wyznawców katolicyzmu, którzy w ten jeden dzień odwiedzają kościoły ewangelickie, aby usłyszeć najwyższej klasy wielkopiątkowe koncerty pasyjne, ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę.
Sam zawsze z ogromnym szacunkiem obserwowałem sposób przeżywania tego dnia w Niemczech, gdzie nosi on tradycyjną nazwę Karfreitag. To dla niemieckich protestantów dzień głębokiej żałoby i refleksji nad sensem życia. Nic dziwnego, że ochronie wyciszenia w tym dniu służyły od średniowiecza przepisy porządkowe zakazujące urządzania hucznych zabaw i imprez tanecznych. Ostatnie takie prawo z 1952 roku obowiązuje we wszystkich 16 niemieckich landach. Za złamanie zakazu grożą wysokie grzywny.