Reklama

Felieton Piotr Zaremby o PRL

Pięć minut przed północą, choć w Święto Narodowe 3 Maja, TVP 1 przypomniała film Wojciecha Wójcika "Tam i z powrotem". Kiedy miał premierę dziesięć lat temu, dostał nagrodę publiczności na festiwalu w Gdyni, ale przemknął przez kina tak szybko, że sam go wtedy nie zauważyłem.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Rzeczpospolita

Reklama
Reklama
Reklama

Obejrzałem go kilka lat później w telewizji. Ma wszystko: obfitującą w momenty zaskoczeń, szarpiącą nerwy akcję i wybitne kreacje aktorskie – przede wszystkim Janusza Gajosa i Jana Frycza, co nie zaskakuje, bo to nasze skarby.

Ale dla mnie jest wyjątkowy z innego powodu. To pierwszy polski film, który tak intensywnie, nie na zasadzie dygresji lub kompromisów z cenzurą, zajmuje się AK-owcami, represjonowanymi, dręczonymi, a potem skazanymi na życie na marginesie peerelowskiego społeczeństwa. Przez dziesiątki lat oglądaliśmy powojenną historię z perspektywy tych, którzy komunizm poparli, a potem się ewentualnie zbuntowali. Prawie zapomnieliśmy, że byli i inni. Nawet gdy ich w końcu uczczono, na przykład za powstanie warszawskie, ich losy w za małym stopniu stały się przyczynkiem do dyskusji o PRL.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama