Reklama

Cichocki: Debata nad ustrojem

W ostatnich miesiącach nagłaśniano u nas ideę „mądrej" decentralizacji Polski.
Marek A. Cichocki

Marek A. Cichocki

Foto: archiwum prywatne

Wokół tej idei powstało zacne intelektualne środowisko, a na poziomie samorządowym krystalizuje się jakiś rodzaj politycznej współpracy, która taką decentralizację stawia sobie za cel. Świadomie nie przyłączyłem się do tego pomysłu.

Decentralizacja ma być remedium na duopol władzy głównych partii politycznych w Polsce, które coraz bardziej działają według zasady zwycięzca bierze wszystko, oraz na polaryzację polityczną polskiego społeczeństwa. Też jestem tymi zjawiskami czasami zmęczony, czasami zmartwiony, ale nie widzę innej formuły radzenia sobie z nimi niż ta, którą daje demokratyczne, narodowe państwo prawa. Wiem, to mozolna droga i rozłożona na dekady.

W naszym politycznym myśleniu szczególną popularnością cieszą się rozwiązania magiczne, drogi na skróty. Takim magicznym rozwiązaniem polskich problemów miał być kiedyś gaz łupkowy, niedawno elektromobilność i innowacyjność. Decentralizacja jest kolejnym. Jednak kiedy słyszę, że ma ona prowadzić do usankcjonowania przez władzę samorządów geograficznego podziału Polaków pod względem ich politycznych i kulturowych różnic, to zastanawiam się, czy zwolennicy tego pomysłu naprawdę wiedzą, w jakiej Europie i na jakim świecie żyją.

Wiele lat temu Anne-Marie Slaughter opisała w książce „New World Order" zjawisko tworzenia się nowych struktur władzy międzynarodowych sieci, przede wszystkim w biznesie, regulacjach, handlu, ustawodawstwie i sądownictwie. Słusznie uznała, że wywoła to zasadniczy spór o ochronę praw obywateli, producentów i konsumentów przez państwo narodowe wobec nowych międzynarodowych centrów władzy, które, dodajmy, tylko w niewielkim stopniu podlegają faktycznej kontroli. Idea decentralizacji Polski tę ochronę w konsekwencji znosi, bo trudno uwierzyć, by województwo czy nawet wielka metropolia były bardziej skuteczne w sporze z wielką międzynarodową organizacją niż państwo.

Potrzebujemy w Polsce poważnej debaty, jak dostosować ustrój do zmieniającej się wewnętrznej i międzynarodowej polityki. Na pewno można o takiej potrzebie przypomnieć w kontekście rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Tyle że jej reformy, co nieprzypadkowe, poszły akurat w odwrotnym kierunku niż ten, do którego namawiają nas dzisiaj decentralizatorzy.

Reklama
Reklama

Autor jest profesorem Collegium Civitas

analizy
Michał Kolanko: Czy istnieje PiS poza Jarosławem Kaczyńskim?
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie polityczno - społeczne
Rusłan Szoszyn: Od potęgi wywiadu do tuby propagandy? Putin zmienił SWR w narzędzie dezinformacji
felietony
Jan Zielonka: Sprawczość za wszelką cenę
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Przeklęty los centrysty
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama