4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Turkmenbasza („przywódca Turkmenów") – bo tak się tytułował ten polityk – uznał, że w jego kraju nie ma miejsca na obce dziedziny sztuki. Tym samym znany z szerzenia swojego kultu jednostki satrapa zamanifestował turkmeński nacjonalizm przeciwko rosyjskiemu kolonializmowi.
Z polskiego punktu widzenia cała ta sytuacja może się wydawać egzotyczna. Rosja powszechnie uchodzi nad Wisłą za źródło degradacji politycznej i społecznej, a nie – jak w przypadku dawnych środkowoazjatyckich republik sowieckich – awansu cywilizacyjnego. Tymczasem takim narodom jak Turkmeni niosła ona kaganek oświaty.
Szczególnie tak się działo w epoce ZSRR, który – według amerykańskiego historyka Terry'ego Martina – był „imperium akcji afirmatywnej". Państwo sowieckie oficjalnie bowiem traktowało wchodzące w jego skład ludy równoprawnie i podmiotowo. Teoretycznie nie narzucało tym ludom prymatu kultury rosyjskiej, lecz dostarczało im wyłącznie europejskie zdobycze nauki i techniki do pielęgnowania swoich własnych tożsamości.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Nowa propozycja budżetu UE na lata 2028–2034 w praktyce osłabia politykę spójności i przenosi realną władzę nad...
Amerykanie dążą do zakończenia wojny przed wakacjami, by stworzyć dobrą atmosferę dla obchodzonej 4 lipca 250-le...
Chuligan nikogo nie broni, wszystkich bije, jego dewizą jest: „im gorzej, tym lepiej”. Bowka, prawdziwy rzezimie...
Nierówne traktowanie chłopców i mężczyzn oraz jednostronne działania na rzecz równości wpychają mężczyzn w ramio...