Dwa tygodnie temu z dumą uczestniczyłem w zorganizowanym w formacie kwadrygi spotkaniu ministrów spraw zagranicznych i obrony Polski i Wielkiej Brytanii. To ważne forum brytyjsko-polskiej współpracy.

Nasze stosunki w zakresie obrony wykuwały się podczas II wojny światowej, gdy nasi piloci odbywali wspólne loty w czasie bitwy o Anglię i gdy nasi żołnierze ramię w ramię walczyli pod Monte Cassino – bataliach, które odwróciły bieg wojny z faszyzmem.

Czytaj także: Hammond: Wyślemy wsparcie dla Polski

Czas jednak wzmocnić te relacje w obliczu zagrożeń, których złożoność, różnorodność i skala ciągle rosną. Dlatego właśnie przeprowadzając niedawno strategiczny przegląd obrony i bezpieczeństwa, uznaliśmy Polskę za jednego z naszych głównych sojuszników. Nasz interes narodowy jest waszym interesem narodowym. Stoimy przed wspólnymi zagrożeniami.

Nas również niepokoją bezprawne działania Rosji na Krymie, jej agresja na Ukrainie, jej prowokacyjne i niebezpieczne naruszenia przestrzeni powietrznej Turcji oraz wykazywany przez nią brak poszanowania norm międzynarodowych. Rosja wybrała raczej drogę konkurowania, nie partnerstwa.

Czytaj także: Brytyjski gest wobec Polski

Jednocześnie zmagamy się z rosnącym ekstremizmem na świecie, państwami zbójeckimi i cyberatakami. Wszystko to zagraża nie tylko naszemu bezpieczeństwu narodowemu, lecz także całemu systemowi reguł, w oparciu o który działają nasze kraje.

Nasza reakcja na agresję jest jednoznaczna i spójna. Wielka Brytania i Polska przodują w NATO. Oprócz Stanów Zjednoczonych jesteśmy jedynymi krajami spełniającymi oba cele sojuszu północno–atlantyckiego: przeznaczać 2 procent PKB na obronę, z czego 20 procent na sprzęt. Wielka Brytania inwestuje te środki m.in. w nowe, liczące 50 tysięcy żołnierzy, wspólne siły ekspedycyjne wspierane przez nowe samoloty, statki i pojazdy opancerzone.

Czytaj także: 1000 brytyjskich żołnierzy na stałe w Polsce

Podczas spotkania w Edynburgu zastanawialiśmy się nad sposobami współpracy w walce ze stojącymi przed nami zagrożeniami i wyzwaniami, a więc – by nawiązać do słów naszego premiera – nad tym, co należy zrobić, aby nasze relacje z dobrych stały się wspaniałe.

Po pierwsze, będziemy umacniać nasze już obecnie silne więzi bilateralne. W ubiegłym roku zapowiedziałem, że jednostki w sile kompanii będą regularnie wysyłane do krajów bałtyckich i Polski w ramach tzw. inicjatywy TACET (Transatlantyckie Wzmocnienie Zdolności i Szkolenia) oprócz USA i Niemiec. Teraz pragnę współpracy z Polską w kierunku kształtowania naszego wkładu w TACET, lepszego zrozumienia sytuacji na Wschodzie i poprawy naszych zdolności reagowania na kryzysy.

Po drugie, będziemy bardziej intensywnie działać w obszarze wspólnej obrony w ramach NATO. Mając na celu bardziej ciągłą obecność w Europie Wschodniej, wyślemy do Polski liczącą 800 żołnierzy grupę bojową na organizowane przez NATO ćwiczenia Anakonda oraz kolejnych 150 na ćwiczenia Swift Response. Trzeci rok z rzędu tajfuny RAF będą strzec nieba nad Bałtykiem.

W 2017 roku Wielka Brytania przewodzić będzie szpicy, czyli natowskim siłom bardzo wysokiej gotowości, stawiając do dyspozycji 3 tysiące swoich żołnierzy. Jesteśmy niezmiernie radzi, że w skład tych sił wejdzie także polska zmechanizowana grupa bojowa. Gdy w 2020 roku pałeczkę przejmie Polska, wyślemy grupę bojową liczącą tysiąc osób. Nasze armie będą współpracować w szerszym zakresie, niż miało to miejsce od zakończenia II wojny światowej. Wraz z sojusznikami z NATO rozważymy między innymi prepozycjonowanie sprzętu oraz możliwości szybszego przemieszczania w sytuacjach kryzysowych.

Jeżeli chodzi o marynarkę wojenną, jeden z naszych okrętów wyślemy do stałych sił NATO na Bałtyku. W bałtyckich ćwiczeniach sojusz weźmie udział nasz największy okręt, HMS „Ocean". W tym roku do Polski przypłynie także nasza fregata „Iron Duke".

Poza tym, przygotowując się do szczytu NATO w Warszawie, będziemy w dalszym ciągu wzmacniać sojusz. Chodzi o poprawę zdolności odstraszania, silną odpowiedź dla Rosji, realizację zobowiązań podjętych na ostatnim szczycie w Walii oraz o decyzję, w jaki sposób NATO powinno odpowiadać na zagrożenie terrorystyczne emanujące z jej południowej flanki. Chcemy ponadto zadbać o to, aby NATO było sojuszem prężnym, zwinnym i zdolnym do odparcia każdego ataku. Aby ten cel osiągnąć, Sojusz musi się zmienić.

Wielka Brytania będzie zatem zawsze stać u boku naszych polskich sojuszników. A przemieniając naszą dobrą przyjaźń w przyjaźń wspaniałą, kierujemy oba nasze dumne narody, jak również świat w szerszym znaczeniu tego słowa, na drogę bezpieczeństwa i pomyślności.

W „Rzeczpospolitej"

Jędrzej Bielecki

Londyn: nie dla baz

28.01.2016 r.

Jerzy Haszczyński

Legenda o stałych bazach NATO w Polsce

28.01.2016 r.