Jednocześnie pojawiają się opinie, że należy oceniać cały sektor finansów, a nie tylko budżet państwa, który jest „tylko" jego częścią. Wypominane jest przesunięcie wydatków do Funduszu Solidarnościowego.

Przeciętny obywatel nie zna znaczenia i zakresu pojęcia „budżet państwa". Jestem przekonany, że dla większości jest to po prostu całość finansów naszego państwa. Tymczasem tak nie jest. Całość naszych finansów to sektor finansów publicznych (SFP).

To, co dziś nazywa się powszechnie „budżetem państwa" (BP), jest tak naprawdę „budżetem centralnym" (BC). A budżet centralny to tylko część sektora finansów publicznych.

Mylnie stosowane pojęcie „budżetu państwa" wywodzi się wprost z PRL. Jak ówczesna „Rada Państwa". Jak widać, to pierwsze do dziś ma się świetnie. I jest bardzo niebezpieczne, bo dezinformuje – tak Kowalskiego, jak również osoby cytowane przez media oraz samych dziennikarzy.

Układ zamknięty

W zakresie polityki fiskalnej można dosyć elastycznie sterować przepływami pomiędzy budżetem centralnym a pozostałymi jednostkami SFP, np. Funduszem Solidarnościowym. Dla wyniku SFP najważniejsze jest, ile pieniędzy pobierze on od firm i gospodarstw domowych (w postaci przeróżnych danin i podatków, np. z VAT) – to tzw. wpływy skonsolidowane, a z drugiej strony – ile tymże podmiotom i osobom wypłaci (w postaci rent, emerytur, dopłat, np. na 500+) i ile zapłaci za utrzymanie państwa. To są tzw. wydatki skonsolidowane. Prawdziwy stan finansów publicznych to wynik różnicy między rzeczonymi wpływami a wydatkami. Nie ma znaczenia, z której kieszeni SFP te wydatki wypłyną albo do której wpłyną przychody. Samo przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej (np. z budżetu centralnego do Funduszu Solidarnościowego) nie zmienia tego wyniku.

Można więc powiedzieć, że dziś w lewej kieszeni jest deficyt, a w prawej – zrównoważony budżet centralny. Możemy dowolnie przekładać z kieszeni do kieszeni, lecz nie zmieni to faktu, że mamy deficyt. Wykonując jeden ruch ręki do kieszeni, można nawet uzyskać nadwyżkę w budżecie centralnym.

Aktualny bałagan informacyjny wokół budżetu 2020 przypomina tytuł książki Adama Bahdaja „Do przerwy 0:1". Co ciekawe, głównym bohaterem książki nomen omen jest niejaki... Paragon. Co równie ciekawe, na piłce nożnej znamy się przecież wszyscy (jak i na ekonomii...). Tytuł tej książki pasuje idealnie do aktualnej debaty nad stanem finansów publicznych. Dyskusja o zrównoważonym budżecie to w tym kontekście rozmowa o wyniku meczu, ale tylko do przerwy...

Ustawa budżetowa to kompleksowy dokument, obejmujący sektor finansów publicznych jako całość (sporo powyżej 500 stron!). Ten opis, potocznie określany terminem „budżet", zawiera informacje dotyczące SFP i jego składowych, w tym budżetu centralnego – czyli „budżetu państwa". Dla ekonomistów to fascynująca lektura, w której jest także to, co najciekawsze, czyli końcowy wynik naszego „meczu".

Budżet jak gazeta

Najciekawsze informacje o całym sektorze finansów państwowych są na ostatniej stronie dokumentu – jak w gazetach, w których mieści się tam zwykle sekcja sportowa z wynikami. Wielu zaczyna lekturę właśnie od niej. To dobry sposób również na lekturę ustawy budżetowej. Zgodnie z informacjami w widocznej na końcu tabeli mimo że budżet centralny jest zrównoważony, w całym SFP – według metodyki krajowej – zanotowano deficyt ponad 32 mld zł, czyli 1,4 proc. PKB.

Z danych zawartych w omawianym dokumencie można łatwo obliczyć, że budżet centralny stanowi jedynie 23 proc. skonsolidowanych wydatków sektora finansów publicznych. Te 23 proc. to w przeliczeniu na czas naszego „meczu" wynik rozgrywki po zaledwie... 21. minucie spotkania.

Na 2020 r. planowany jest deficyt SFP na ponad 32 mld zł, przy zrównoważonym budżecie centralnym. Czyli w 21. minucie aktualnego „meczu" mamy wynik 0:0, nie wiemy, jaki będzie do przerwy, ale wiemy, że końcowy wynik ma brzmieć „deficyt 32 mld zł". W 2018 r. przed połową „meczu" wynik brzmiał „deficyt 10,4 mld zł", a spotkanie zakończyło się wygraną – nadwyżką (według metodologii krajowej SFP) w wysokości 3,7 mld zł.

Czeka nas – ekspertów i dziennikarzy – zadanie informowania o finansach publicznych w sposób wyczerpujący tematykę, a w szczególności wskazywanie i wyjaśnianie wyniku całego „meczu", aby opinia publiczna miała pełny obraz stanu SFP.

Dr Sławomir Dudek jest głównym ekonomistą Pracodawców RP