Konkurencyjność europejskiego przemysłu i utrzymanie go na kontynencie w strategicznych obszarach staje się elementem budowania odporności i bezpieczeństwa. Komisja Europejska właśnie opublikowała nową propozycję Akcelerator Przemysłu (Industrial Accelerator Act), który nas w Polsce powinien również zmotywować do zajęcia się kluczowymi technologiami i branżami przemysłowymi dla przyszłości.
Źródła odnawialne pozwalają nie tylko ograniczyć emisje, ale zmniejszyć zależność od importu paliw
Energia w środku wojny
Energia staje się kluczowym towarem budowania niezależności i rozwoju. Jeszcze do niedawna definicja bezpieczeństwa energetycznego była równoznaczna z dywersyfikacją dostaw paliw kopalnych. W Europie nie mamy ich w nadmiarze – import rośnie, a do tego kolejny kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie i gwałtowny wzrost cen ropy i gazu pokazują, że transformacja energetyczna w stronę OZE i zmniejszania paliw importowanych jest kluczowa.
Źródła odnawialne pozwalają nie tylko ograniczyć emisje, ale zmniejszyć zależność od importu paliw. Niestety, gdy globalny popyt na czyste technologie energetyczne dynamicznie rośnie, unijni producenci tracą udział w tym rynku – głównie na rzecz Chin.
Polska, mimo że przemysł wytwarza 23 proc. naszego PKB, a w przemyśle pracuje 3 mln ludzi, nie ma strategii przemysłowej
Radykalna zmiana potrzebna
W Brukseli, w Niemczech, we Francji przemysł jest odmieniany przez wszystkie przypadki w ramach nowego pakietu legislacyjnego Komisji Europejskiej – Paktu dla Przemysłu. W ubiegłym tygodniu Komisja przedstawiła Akcelerator Przemysłowy, który definiuje kluczowe branże dla unijnego przemysłu i wiąże z nimi konkretne wsparcie. Bez takich działań trudno im będzie zachować konkurencyjność pod globalną, łamiącą dotychczasowe reguły presją Propozycje Komisji koncentrują się na strategii „Made with Europe”, czyli działaniach, które mają zwiększyć popyt na produkty powstające na terenie UE, głównie stal, cement, aluminium, samochody i czyste technologie.
Na tym tle uderzające jest to, że Polska, mimo że przemysł wytwarza 23 proc. naszego PKB, a w przemyśle pracuje 3 mln ludzi, nie ma strategii przemysłowej. Poprzedni rząd uważał, że przemysł zlokalizowany w większych miastach to nie ich elektorat. Obecny powołał wprawdzie ministerstwo przemysłu, jednak okazało się, że pojmował je wyłącznie w kategoriach przeszłości – dogadywania się z upadającym sektorem górniczym. Szybko z tego pomysłu się wycofał.
Potrzebujemy Ministerstwa Gospodarki, walczącego o inwestycje, unijne dotacje na innowacje i wsparcie budowy strategicznych łańcuchów dostaw w branżach, które mają perspektywy wzrostu z profesjonalnym zespołem, który rozumie potrzeby i potrafi rozmawiać z przemysłem. Polska będzie się szybko modernizować – pilnie potrzebujemy inwestycji energetycznych. Nie da się jednak obronić i rozwijać wszystkiego. Musimy być brutalnie selektywni – wybrać kilka niszowych specjalizacji i je wspierać.
Kluczowe sektory i technologie dla Polski to energetyka słoneczna, wiatrowa, magazyny, energetyka jądrowa. Niestety, w większości przypadków jesteśmy montownią albo importerem
Strategiczna specjalizacja
Według Krajowego Planu Energii i Klimatu (KPEiK) nakłady inwestycyjne w kolejnych 15 latach w Polsce to około 3 bln zł. Dla porównania wartość rocznych obrotów na rynku energii to 200 mld zł. Ważne, co powstanie w zamian i czy te inwestycje będą budować odporność Polski – czy będą generować wartość dla społeczeństwa.
Z perspektywy KPEiK kluczowe sektory i technologie dla Polski to energetyka słoneczna, wiatrowa, magazyny, energetyka jądrowa. Niestety, w większości przypadków jesteśmy montownią albo importerem. Jednocześnie mamy kilka branż, w których możemy budować realną suwerenność przemysłową – jeśli przestaniemy udawać, że każda branża jest tak samo strategiczna. Spójrzmy, co ma szansę się rozwijać.
Magazyny energii: potęga eksportowa na kruchych fundamentach
Rynek magazynowania energii w Polsce będzie rósł do 2030 r. w tempie 21 proc. rocznie. To najszybciej rosnący segment energetyki. Polska jest dziś drugim eksporterem baterii na świecie. Brzmi imponująco. Problem w tym, że 98 proc. przychodów w tym sektorze generują firmy z kapitałem zagranicznym, a podmioty krajowe odpowiadają za pozostałe 2 proc. Jesteśmy potęgą eksportową – to dobrze, ale nie kontrolujemy kluczowych technologii.
Jeśli chcemy wspierać odporność przemysłu, musimy koncentrować wsparcie tam, gdzie mamy realne przyczółki: specjalistyczne systemy bateryjne (autobusy, magazyny stacjonarne), integrację systemów (BMS, chłodzenie) oraz recykling baterii – najszybciej rosnącą niszę w łańcuchu wartości. Są już firmy, które budują swoje przewagi na rynku międzynarodowym. Te warto wspierać.
Produkcja ogniw pozostaje poza naszym zasięgiem i jest zdominowana przez Chiny
Energia słoneczna: niemal w 100 proc. polski kapitał – na importowanych ogniwach
Nadchodzi era słońca – jak przewidział prof. Maciej Nowicki, były minister środowiska, w swojej książce napisanej 10 lat temu. Rynek PV będzie rósł w Europie w tempie kilkunastu procent rocznie, globalnie ok. 9 proc. do 2030 r.
Tu sytuacja jest inna: 98,2 proc. przychodów generują firmy z krajowym kapitałem. To rzadki przypadek niemal pełnej dominacji rodzimego biznesu. Ale rdzeń technologii – produkcja ogniw – pozostaje poza naszym zasięgiem i jest zdominowana przez Chiny. Realna wartość dodana leży dziś w sieciach, instalacjach pomiarowych, falownikach, czyli w integracji OZE w sieci. I to właśnie w elektronice widać wykładniczy wzrost produkcji krajowej.
Walka z wiatrakami
Energetyka wiatrowa jest jednym z filarów modernizacji energetyki, choć w ostatnich latach stała się elementem wojny kulturowej w Polsce. Potencjał wzrostu branży do 2030 r. szacowany jest na 7 proc. rocznie.
W energetyce wiatrowej są duże możliwości rozwoju produktów lokalnych i budowania strategii Made in Poland. Jednak sektor traci na niepewności regulacyjnej. Bez stabilnego popytu w Polsce trudno będzie budować łańcuchy dostaw w Polsce i zajmować strategicznie ważne nisze.
Przekonanie, że to nie ministerstwa i ich zaplecze kształtują inwestycje, ale rynek, należy odłożyć do lamusa
Wnioski dla Polski i UE
Opublikowany przez Komisję Akcelerator dla Przemysłu pokazuje, że żarty się skończyły. W gruzy upada strategia globalnego rynku, sprawiedliwych reguł handlowych. Jesteśmy pod dużą presją m.in. Chin, Stanów Zjednoczonych i Indii. Modernizacja energetyki jest dziś projektem bezpieczeństwa gospodarczego.
Pilnie potrzebujemy polityki przemysłowej i strategii wsparcia kluczowych branż. Polska ma potencjał, by zagospodarować nisze technologiczne w kilku obszarach transformacji, ale musi być bardzo selektywna.
Krajowy Plan Energii i Klimatu wart 3 bln zł to rządowy plan oparty na solidnych podstawach, który trzeba traktować nie tylko jako koszt, ale jako plan inwestycji na przyszłość. Przekonanie, że to nie ministerstwa i ich zaplecze kształtują inwestycje, ale rynek, należy odłożyć do lamusa. Potrzebna jest mocna koordynacja wsparcia dla przemysłu, bez którego trudno nam będzie wytrzymać globalną konkurencję.