Reklama

Stanisław Biernat: Widmo warunkowości krąży nad SAFE. Czy jest się czego bać?

Można odnieść wrażenie, że opowiedzenie się za jednym lub drugim stanowiskiem w sprawie programu SAFE jest bardziej kwestią wiary i emocji niż wiedzy, ponieważ uczestnicy debaty nie odwołują się do miarodajnych źródeł informacji.
Sejm głosował nad poprawkami Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE. Pierwszy rząd: premier Donal

Sejm głosował nad poprawkami Senatu do ustawy wdrażającej program SAFE. Pierwszy rząd: premier Donald Tusk (L), wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz (P), drugi rząd: szef KPRM Jan Grabiec (L), minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński (C), minister finansów i gospodarki Andrzej Domański (P)

Foto: PAP/Paweł Supernak

Jednym z powodów negatywnego nastawienia w debacie publicznej do programu SAFE jest obawa (szczera lub udawana) o utratę przez Polskę suwerenności. Miałoby się to wiązać m.in. z zagrożeniem zastosowania wobec Polski mechanizmu warunkowości, któremu nadaje się złowrogi, wręcz diaboliczny charakter. Zwolennicy SAFE odpierają zgłaszane zarzuty. Wysuwane argumenty nie są jednak w stanie przekonać nieprzekonanych. Można odnieść wrażenie, że opowiedzenie się za jednym lub drugim stanowiskiem w omawianej kwestii jest bardziej kwestią wiary i emocji niż wiedzy, ponieważ uczestnicy debaty nie odwołują się do miarodajnych źródeł informacji.

Czytaj więcej

Sondaż: tak ewentualne weto ws. SAFE wpłynie na notowania Karola Nawrockiego

Celowe wydaje się z tego względu przekazanie w skrótowej formie podstawowych, udokumentowanych wiadomości o mechanizmie warunkowości, tak jak wygląda on w świetle prawa unijnego i praktyki jego stosowania.

Rozporządzenie unijne w sprawie warunkowości

Do programu SAFE ma zastosowanie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 2020/2092 z 16 grudnia 2020 r. w sprawie ogólnego systemu warunkowości służącego ochronie budżetu Unii. Jest to akt prawny, który kilka lat temu budził wielkie emocje, a i teraz jest przywoływany, często w charakterze straszaka. Rozporządzenie wprowadza rozwiązania mające chronić budżet i interesy finansowe UE przed naruszeniami zasady państwa prawnego przez państwa członkowskie korzystające z funduszy unijnych. Zwrócę uwagę na trzy kwestie, w których występują nieporozumienia i które są podatne na dezinformację.

Zasady państwa prawa w kontekście ochrony budżetu i finansów Unii

Po pierwsze, nie ma podstaw do straszenia, że UE może zablokować pieniądze z programu SAFE z powodu zmiany większości parlamentarnej i rządowej, braku aprobaty dla polityki migracyjnej, czy spraw obyczajowych. W tej ostatniej materii ulubionym przykładem Mariusza Błaszczaka jest nieuznawanie istnienia 240 płci. Według powołanego rozporządzenia środki unijne są podejmowane w przypadku stwierdzenia, że naruszenia zasad państwa prawnego w państwie członkowskim wpływają lub stwarzają poważne ryzyko wpływu – w sposób wystarczająco bezpośredni – na należyte zarządzanie finansami w ramach budżetu UE lub na ochronę interesów finansowych Unii. Należy o tym ograniczeniu pamiętać, nie każde bowiem naruszenie praworządności, ale tylko takie, które jest w „wystarczająco bezpośredni sposób” związane z funduszami i interesami finansowymi Unii, może spowodować podjęcie przez Unię środków przeciw danemu państwu w mechanizmie warunkowości. Środki te są różnorodne i mogą polegać np. na zawieszeniu płatności, na zakazie zaciągania zobowiązań prawnych albo zawieszeniu wypłacania rat.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Tusk o propozycji „SAFE 0 proc.”: Jeśli to serio i na poważnie, czekam na konkrety

W przypadku programu SAFE uruchomienie omawianego mechanizmu mogłoby nastąpić w razie naruszania prawa przy zarządzaniu funduszami  unijnymi i to nie każdego naruszenia, ale nazwijmy je „kwalifikowanego”. Nie wystarczyłoby zatem stwierdzenie, że instytucje lub osoby dysponujące funduszami unijnymi łamią prawo, ale istotne byłoby to, że organy uprawnione do sprawowania kontroli albo ścigania i sankcjonowania naruszeń prawa nie wykonują swoich obowiązków. Dotyczy to np. organów kontroli finansowej, prokuratury czy sądów budzących wątpliwości co do ich niezawisłości i bezstronności. Uniknięciu takich sytuacji służyło w Polsce m.in. przystąpienie do systemu prokuratury europejskiej w 2024 r.

Kryteria i procedura stosowania środków

Po drugie, kolejne nieporozumienie związane z warunkowością polega na zarzucie, że niekorzystne dla Polski środki, np. zawieszenie płatności, mogłyby zostać zastosowane przez Komisję Europejską nagle, arbitralnie, bez uprzedzenia i bez żadnych kryteriów.

Czytaj więcej

Cezary Szymanek: Kim pan jest, prof. Glapiński – prezesem NBP czy politykiem PiS?

Tymczasem kryteria i procedurę uruchamiania oraz przeprowadzania mechanizmu warunkowości normuje szczegółowo wspomniane rozporządzenie unijne. Dodatkowo, KE wydała w 2022 r. obszerne wytyczne. Zwraca w nich uwagę na konieczność zapewnienia, aby proponowane środki były proporcjonalne, odpowiednie i konieczne do rozwiązania problemów w danym przypadku, a ponadto określa kroki, jakie należy podjąć, zanim środki zostaną zaproponowane, źródła informacji, z których Komisja będzie korzystać, w tym kontakty z państwami członkowskimi, wreszcie procedury przyjmowania i uchylania środków. Tak więc ewentualne środki skierowane do państwa członkowskiego nie spadłyby jak grom z jasnego nieba, ale byłyby wynikiem złożonej procedury,  zakładającej także udział w niej zainteresowanego państwa.

Właściwa jest Rada Unii, a nie Komisja Europejska

Po trzecie, muszę się odnieść do kolejnego nieporozumienia dotyczącego warunkowości. Krytycy tego systemu straszą, że przyznane państwu fundusze unijne mogą zostać cofnięte czy ograniczone mocą decyzji Ursuli von der Leyen czy KE z motywów politycznych. Tymczasem niemal w ogóle nie zauważa się w dyskusji na ten temat, że co prawda  KE wszczyna i prowadzi postępowanie  dotyczące naruszenia zasad państwa prawa, ale nie ona podejmuje decyzje w sprawie zastosowania środków wobec danego państwa. Decyzje podejmuje Rada UE, składająca się z  ministrów państw członkowskich, a w ostateczności Rada Europejska, czyli szefowie państw lub rządów. Nie są to zatem nielubiani „eurokraci”, ale przedstawiciele wszystkich państw członkowskich. Stosownie do przepisów traktatowych decyzje Rady są podejmowane kwalifikowaną większością głosów. Stanowi ją co najmniej 55 proc. członków Rady, jednak nie mniej niż 15 z nich, reprezentujących uczestniczące państwa członkowskie, których łączna liczba ludności stanowi co najmniej 65 proc. ludności tych państw. Trzeba przy tym zaznaczyć, że w praktyce bardzo rzadko dochodzi do formalnego głosowania w Radzie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

„Polski SAFE 0 proc.”? Władysław Kosiniak-Kamysz: Bardzo mi się podoba, dołóżcie do SAFE

Przyjęte rozwiązanie,  stosownie do którego decyzje w sprawie zastosowania mechanizmu warunkowości podejmuje Rada UE, ma wielkie znaczenie. Rada nie wykazuje skłonności do karania poszczególnych państw członkowskich. Wystarczy przypomnieć, że od 2017 r. prowadziła postępowanie przeciwko Polsce na wniosek KE na podstawie art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE), w celu stwierdzenia, czy występuje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia wartości, o których mowa w art. 2 TUE, w tym zasady praworządności. Postępowanie to nie doprowadziło do podjęcia decyzji przez Radę i zostało zakończone w 2024 r.

Można przypuszczać, że tak samo zakończyłoby się postępowanie prowadzone według przepisów o warunkowości, jeśli w ogóle doszłoby do wszczęcia postępowania przez KE i skierowania stosownego wniosku do Rady. Opieram tu się na obserwacji dotychczasowej praktyki stosowania przepisów rozporządzenia z 2020 r. Do tej pory jedynie raz, kilka lat temu, Rada zamroziła wypłatę Węgrom 6,3 mld euro ze środków z funduszu spójności. Przyczyną było naruszenie zasad praworządności w dziedzinie zamówień publicznych oraz nieskuteczność ścigania przestępstw i walki z korupcją. Nie można z góry zakładać, że podobne nieprawidłowości wystąpiłyby w Polsce nawet po zmianie większości parlamentarnej i rządowej. Należy jeszcze dodać, że na decyzje Rady przysługuje skarga do TSUE.

W podsumowaniu można stwierdzić, że obawy związane z mechanizmem warunkowości jako argumentem przeciwko korzystaniu przez Polskę z programu SAFE są znacznie przesadzone i opierają się na braku wiedzy albo celowych niedopowiedzeniach. Ciekawe, czy doradcy Prezydenta RP mają tego świadomość?

Autor jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego

 

Opinie Prawne
Arkadiusz Sobczyk: Mobbing i nierówne traktowanie. Pracodawcy, czas się obudzić!
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Opinie Prawne
Paweł Rochowicz: Cyfryzacja na koszt podatnika
Opinie Prawne
Marek Tatała: Szwedzkie lekcje dla Polski – najpierw wolność, potem dobrobyt
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Czysta woda i woda posłodzona to bez wątpienia inne produkty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama