Globalny system finansowy obecnie przechodzi głęboką transformację. Powoduje to kryzys zaufania do walut suwerennych typu fiat (czyli niezabezpieczonych np. złotem – red.). Bitcoin i inne ważne waluty krypto, oparte na protokołach blockchain, bardzo zyskują na wartości w ostatnich tygodniach, trochę wbrew logice prezentowanej przez uznanych polskich i unijnych ekspertów z zakresu ekonomii. Czy aby na pewno to zjawisko krótkotrwałe, skoro bitcoin podrożał o ponad 300 proc. przez ostatnie 18 miesięcy? Warto temu przyjrzeć się bliżej.
Wielka przemiana światowej gospodarki
To w naszej opinii ostatni moment, aby zabezpieczyć się przed kolejnymi ryzykami znaczących zmian na rynkach finansowych i nie polegać wyłącznie na walutach tradycyjnych w handlu zagranicznym. Kraje Unii Europejskiej i USA mają znaczący deficyt handlowy w relacjach z Chinami, idący w wiele setek miliardów dolarów rocznie.
To Chiny są od ponad 20 lat motorem rozwoju gospodarczego na świecie i nic nie wskazuje na zmianę. Zarazem są promotorem zielonej energii i rynku kryptowalut, o czym osobiście przekonaliśmy się, będąc uczestnikami m.in. konferencji DLD w Monachium czy Kongresu Consensus w Hongkongu w lutym 2025 r.
Kryzys tradycyjnych walut
Dolar amerykański mierzy się od lat ze strukturalnymi słabościami, spowodowanymi nadmierną emisją pieniądza w stosunku do niezbyt wielkiego wzrostu PKB w USA. Kolejne napięcia geopolityczne zwiększają dążenie do dedolaryzacji. Duże i małe gospodarki zaczynają rewidować swoje strategie rezerwowe.
Bitcoin, jeszcze niedawno postrzegany jako aktywo spekulacyjne, zaczyna być składnikiem rezerw, wspieranym przez instytucje finansowe, fundusze majątkowe państw, a nawet niektóre banki centralne. W naszej opinii nad tymi dynamicznymi zmianami nikt w pełni nie panuje.