Reklama

Witold M. Orłowski: Najważniejsze to nie tracić dobrego humoru

Wybitni specjaliści od marketingu, których zatrudnia NBP, znów nas zaskoczyli. Swoim najnowszym dziełem przebili nawet postery na budynku banku.
Witold M. Orłowski: Najważniejsze to nie tracić dobrego humoru

Siedziba Narodowego Banku Polskiego w Warszawie

Foto: Bloomberg

W ostatnim tygodniu prawdziwą furorę zrobił umieszczony w serwisie YouTube spot reklamowy NBP dotyczący ogłoszonego przez prezesa końca inflacji. W spocie raźny staruszek wchodzi do osiedlowego sklepu i kupuje mąkę, masło i cukier. Jakaż radość ogarnia naszego sympatycznego pana, gdy widzi, że sprzedawczyni nie tylko wydaje mu resztę z banknotu dwudziestozłotowego, ale w dodatku wydaje więcej niż kiedyś! Uszczęśliwiony staruszek zawiadamia nas, że ceny już nie rosną, ale wręcz spadają. Aby jednak nie zwątpił w tę radosną niespodziankę i nie uznał, że to za piękne, by było prawdziwe, włącza się tu lektor i zapewnia go, że tak, ma rację! Oczy go nie mylą, ceny w Polsce rzeczywiście już nie rosną, ale nawet spadają, i to mimo „negatywnych wpływów z zagranicy” (która chyba uparła się, by staruszkowi dołożyć, a winą za to kłamliwie obciążyć rząd i NBP). A żeby już rozwiać wszelkie wątpliwości, jak deus ex machina pojawia się przed oczami szczęśliwego starszego pana prezes NBP i uroczyście ogłasza, że „skończyliśmy z inflacją”. Hurra!

Filmik zachwyca poziomem artystycznym (widać, że zrobili go mistrzowie reklamy), ale wzbudza drobne kontrowersje. Krytykanci twierdzą, że sezonowe spadki cen żywności występują co roku i nie mają wiele wspólnego z polityką NBP, ale raczej z pozostającą w gestii Pana Boga pogodą (latem owoce są tańsze niż zimą). Dlatego w ekonomii w zasadzie nie posługujemy się wskaźnikami zmian cen wobec poprzedniego miesiąca, lecz zmianami w skali 12 miesięcy (porównanie cen z tych samych miesięcy kolejnych lat eliminuje efekt zmian sezonowych).

No i wychodzi na to, że staruszek jednak trochę się myli: masło jest rzeczywiście tańsze niż przed rokiem, ale mąka i cukier – droższe. Gdyby porównywać z cenami sprzed dwóch lat, byłoby gorzej: masło droższe o 20 proc., mąka o 45 proc., a cukier o 105 proc. Co gorsza, jeśli staruszek nie odżywia się wyłącznie masłem, ale np. kupuje też pieczywo, zapłaci za nie o 11 proc. więcej niż przed rokiem. A jeśli, nie daj Boże, zechce usmażyć na tym maśle jajecznicę, to za jajka zapłaci o 20 proc. drożej.

Mam jednak wrażenie, że cała krytyka opiera się na błędnej interpretacji filmiku. Twórcom nie chodziło o wychwalanie polityki NBP. To po prostu filmik humorystyczny, poświęcony problemom starości, która niestety wszystkich nas kiedyś czeka.

O co więc chodzi w filmiku? Mamy do czynienia z pogodnym żartem na temat słabnącej u starszych ludzi pamięci. Wprawdzie staruszek pozostaje w pełni sił i zdrowia dzięki obniżonemu wiekowi emerytalnemu, ale pamięć już nie ta, na co wpływ może mieć nadmierna konsumpcja masła i cukru. Wysłany na zakupy pamięta o maśle, mące i cukrze, lecz zapomina kupić pieczywo, jajka, wędlinę, mleko, herbatę i kawę (wzrost cen 11–20 proc.). Ale żona nakrzyczy na niego po powrocie do domu!

Reklama
Reklama

Cen sprzed roku oczywiście już nie pamięta, więc tylko z radością zauważa, że spadły przez ostatnie dni. Za to, jeśli chodzi o większą resztę, którą wydała mu sprzedawczyni, się nie myli: według porównywarki cen dlahandlu.pl dwa lata temu dostawał przy takim zakupie średnio 80 gr reszty, a dziś aż 4 zł. Z tą drobną uwagą, że dwa lata temu dawał sprzedawczyni banknot dziesięciozłotowy, a dziś dwudziestozłotowy.

Doceniam satyryczny zapał pracowników NBP, choć nie jestem pewny, czy żarty ze staruszków są dobrym pomysłem. Ale cóż, najważniejsze to nie tracić dobrego humoru.

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Epicka panika
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Opinie Ekonomiczne
Marcin Piasecki: Jak wojna Trumpa zahamowała wypas w Cannes
Opinie Ekonomiczne
Bartłomiej Sawicki: Jak wyjść z ETS i jednocześnie w nim pozostać?
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Polexit nie przychodzi nagle. Zaczyna się od takich decyzji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama