Rz: Rządowa agencja wspierania gospodarki NRW.INVEST zajmuje się promocją Nadrenii Północnej-Westfalii jako lokalizacji inwestycyjnej. Dlaczego promujecie się akurat w Polsce?

Petra Wassner: Ponieważ doszliśmy do wniosku, że potencjał współpracy gospodarczej z Polską jest nadal mocno niewykorzystany. W kwietniu otworzyliśmy przedstawicielstwo w Warszawie, jedyną tego typu placówkę w całej UE. To pokazuje, że nie rzucamy słów na wiatr, lecz podejmujemy realne działania, aby wprowadzić bilateralne relacje na jeszcze wyższy poziom. Jesteśmy bardzo atrakcyjnym partnerem, Nadrenia Północna-Westfalia to najsilniejszy gospodarczo kraj związkowy Niemiec, generujący blisko 20 proc. PKB całego kraju.

Co takiego podoba wam się w naszym kraju?

Polska uchodzi za lokomotywę wzrostu gospodarczego w UE. Wasza gospodarka, w szczególności sektor przemysłowy, rośnie nieprzerwanie od lat. Dla Nadrenii Północnej Westfalii, centrum przemysłowego Niemiec, Polska była jest i będzie naturalnym partnerem.

Co wiemy o wzajemnych relacjach biznesowych? W jaki sposób kształtowały się one w trakcie ostatniego ćwierćwiecza?

Relacje rozwijały się wręcz wzorowo. Dziś dla Polski Niemcy to partner gospodarczy numer jeden. W kontekście rażącej asymetrii potencjałów, w tym ekonomicznych, obu sąsiadów na początku lat 90., cieszy dziś wysokie ósme miejsce Polski w rankingu najważniejszych partnerów handlowych RFN. Dzięki temu w sferze gospodarczej między Polską a Niemcami partnerstwo staje się codziennością, której odzwierciedleniem jest praktycznie balans eksportowy obu partnerów.

A w jakich obszarach współpracujemy?

Niemieckie firmy, większość z nich pochodząca z Nadrenii Północnej Westfalii, miały ogromny wkład w modernizację polskiej gospodarki po 1989 r. Dość wymienić tutaj tylko sektory przemysłu motoryzacyjnego, chemicznego, maszynowego, logistycznego, meblowego czy spożywczego. Przedsiębiorstwa z Nadrenii Północnej-Westfalii, chętnie pojawiają się nad Wisłą. Ale i polskie przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu prowadzą inwestycje w naszym landzie, jednakże, porównując pod tym względem, jesteśmy nadal na początku drogi. Dziś na terenie naszego landu działa ponad 300 przedsiębiorstw z polskim kapitałem, w tym takie znane firmy jak Inglot, Amica, Forte czy Sanplast. Mogłoby ich być dużo, dużo więcej i wiem, że wkrótce tak się stanie. Nieustannie zachęcamy kolejne polskie firmy do aktywności na terenie Nadrenii Północnej-Westfalii, chociażby w dobrze rokującym obszarze przemysłu 4.0.

Uważa pani ostatnie ćwierćwiecze za nasz wspólny sukces. A co stanowi największą szansę dla zacieśnienia polsko-niemieckich więzi w kolejnym 25-leciu?

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Tą szansą może być „Plan na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" premiera Morawieckiego. Założenia i cele przedstawione w dokumencie są bardzo ambitne i wpisują się w interesy obydwu stron. Polski rząd chce rozwijać potencjał kraju, stawiając na innowacyjność oraz wspieranie waszych firm na rynkach zagranicznych. To zaś otwiera drzwi do współpracy z niemieckim biznesem.

Mówi pani o szansach, a jakie są największe wyzwania?

Niestety, jest ich całkiem sporo. Dość wymienić problemy demograficzne dotykające zarówno Polski, jak i Niemiec, dekoniunkturę na rynkach azjatyckich oraz stabilność i przewidywalność polityczną i finansową w UE i USA.