Naukowcy z Akademii Leona Koźmińskiego: Czy w 2017 roku nastąpi odbicie?

Okazjonalne probiznesowe deklaracje nie łagodzą obaw – piszą naukowcy z Akademii Leona Koźmińskiego.

Aktualizacja: 27.12.2016 08:46 Publikacja: 26.12.2016 21:50

Naukowcy z Akademii Leona Koźmińskiego: Czy w 2017 roku nastąpi odbicie?

Foto: 123rf.com

W artykule „Wróżenie ze wskaźników" opublikowanym w „Rzeczpospolitej" 28 grudnia 2015 roku jako jedyni spośród wypowiadających się wówczas ekonomistów przewidywaliśmy załamanie koniunktury już w 2016 r. Mimo braku ostatecznych, sumarycznych danych z kończącego się roku można stwierdzić, że niestety nasza prognoza się sprawdziła. Świadczą o tym spadające wyraźnie tempo wzrostu PKB, obniżenie poziomu inwestycji, sprzeczne sygnały dotyczące ustawodawstwa gospodarczego, a zwłaszcza podatków, oraz przesycone niepewnością i konfliktem nastroje społeczne. Dla wielu jest oczywiste, że „Polski w ruinie" nie da się odbudować w kilka miesięcy, ale niepokój społeczny rośnie, zwłaszcza wobec dość nieudolnej propagandy sukcesu. Czujemy się więc zobowiązani do wyjaśnienia tej dla wielu gorszej niż spodziewana sytuacji w 2016 r. i przedstawienia naszych przewidywań na 2017.

Nie tylko PKB

Podstawą do formułowania prognoz jest wypracowany w Centrum Interdyscyplinarnym Akademii Leona Koźmińskiego (ALK) model ekonometryczny, który posłużył nam do badaniach rozwoju Polski od 1999 roku. Jest on bardzo szczególną miarą, którą nazwaliśmy indeksem zrównoważonego rozwoju, w skrócie indeksem ALK.

Składa się na niego 45 równoważnych wskaźników opisujących różne społeczne i ekonomiczne, subiektywne i obiektywne aspekty rozwoju, takie jak: dynamika PKB, eksport, import, kursy walut, oprocentowanie polskich obligacji, zatrudnienie, wynagrodzenia, spożycie, inwestycje, rentowność przedsiębiorstw, wielkość długu publicznego, produkcja energii elektrycznej, oszczędności, wydatki na ochronę zdrowia, społeczne oczekiwania dotyczące przyszłej sytuacji ekonomicznej rodzin i kraju, pewności zatrudnienia i inne.

Wspomniany wyżej model ekonometryczny, opisujący kształt krzywej zmian indeksu ALK w okresie 1999–2015, stwarza także możliwości prognozowania z dużą pewnością przebiegu tej krzywej w perspektywie dwóch–trzech lat. Na tej podstawie trafnie przewidzieliśmy poziom wskaźnika w latach 2015 i 2016, a w latach 2017 i 2018 przewidujemy dalszy jego spadek.

Posługując się dostępnymi danymi dotyczącymi gospodarki i społeczeństwa, można tę prognozę uzasadnić czynnikiem społecznym – potęgującą się niepewnością, z którą przychodzi się mierzyć najważniejszym aktorom życia gospodarczego: przedsiębiorstwom i przedsiębiorcom, rodzinom i konsumentom, samorządom i państwu. Nic nie wskazuje na to, by ten poziom niepewności miał się szybko radykalnie obniżyć, a nawet jeśli się zmniejszy, to na skutki trzeba będzie poczekać z pewnością dłużej niż rok.

Mało inwestycji

W warunkach niepewności wszystkie te grupy podmiotów wstrzymują się z inwestycjami, które słusznie uznaje się za najsłabiej działający silnik rozwoju. Wbrew pesymistycznym oczekiwaniom w 2016 r. pojawiło się kilka znaczących inwestycji zagranicznych, zasadne jest jednak pytanie, czy ta tendencja będzie kontynuowana w następnych latach. Inwestycje publiczne i wykorzystanie dostępnych jeszcze funduszy europejskich hamowane jest przez brak doświadczenia i kwalifikacji kadry urzędniczej wymienionej w wyniku zmian politycznych oraz obawą przed posądzeniem o nadużycia. Wobec braku kierunkowych, strategicznych projektów trudno o uzgodnienia międzyresortowe. Spółki kontrolowane przez Skarb Państwa potrzebują jeszcze czasu na stabilizację po radykalnych zmianach kadrowych i na sformułowanie nowych strategii inwestycyjnych. Ponadto działają tam te same hamulce, co w inwestycjach publicznych: brak kwalifikacji, doświadczenia i wypracowanych kontaktów biznesowych.

Firmy prywatne wstrzymują się z inwestycjami z powodu obaw przed zaostrzeniem polityki państwa wobec nich, czyli podniesienia podatków, opłat i danin oraz zwiększenia represyjności działań kontrolnych w warunkach skomplikowanych, niejasnych i często wewnętrznie sprzecznych przepisów. Okazjonalne probiznesowe deklaracje nie łagodzą obaw, potęgowanych przez globalną niepewność ekonomiczną związaną z ryzykiem kursowym (aprecjacja dolara), otwartością rynków. W rezultacie przedsiębiorcy budują sobie „poduszki" bezpiecznych płynnych aktywów, często lokowanych poza krajem.

Dane GUS wykazują też, że nieco zmniejsza się skłonność do zakładania własnych firm. Samorządy doświadczają niepewności związanej z reformą oświatową, zapowiadanymi zmianami systemu podatkowego i nadchodzącymi wyborami intensyfikującymi konfrontację polityczną i „blokady" w ciałach kolegialnych. W warunkach niepewności rodziny i konsumenci mają zmniejszoną skłonność do inwestowania ze względów ostrożnościowych: preferują oddłużenie i oszczędności.

Na skutek bardzo ambitnej, ekspansywnej polityki społecznej państwo doświadcza niepewności co do możliwości sfinansowania sztywnych wydatków socjalnych. Wynika stąd wyraźnie widoczna nerwowość w kluczowej dla koniunktury sferze podatków i danin i ich poboru oraz planowania inwestycji. To oddziałuje na poziom niepewności innych uczestników życia gospodarczego.

Krótkotrwałe odbicie

Dwa pozostałe silniki rozwoju: konsumpcja i eksport, działają także poniżej oczekiwań. Dynamizujący konsumpcję efekt programu 500+, podniesienia płacy minimalnej i innych programów socjalnych, a przede wszystkim zmniejszenia bezrobocia, będzie miał z natury rzeczy charakter gasnący w kolejnych latach, a dalsza ekspansja w sferze socjalnej wydaje się niemożliwa. W powiązaniu ze sporami politycznymi i rozbudzonymi nadziejami może to doprowadzić do spadku dobrych jeszcze nastrojów społecznych, głównie oczekiwań co do przyszłości.

Efekt obecnej polityki społecznej jest też narażony na działanie dwóch czynników osłabiających jego oddziaływanie: „ostrożności" wielu gospodarstw domowych oraz wycofywania się kobiet i osób starszych z aktywnego życia zawodowego.

Eksport z kolei narażony jest na trudne do przewidzenia fluktuacje na rynkach światowych, które obecnie lekko osłabiają jego dynamikę. Te negatywne tendencje z bardzo dużym prawdopodobieństwem utrzymają się w 2017 r. Choć konsekwentna presja polityczna wymuszająca inwestycje publiczne na dużą skalę może ten obraz nieco zmienić.

Konieczna równowaga

Indeks ALK mierzy nie tylko szeroki zakres społeczno-ekonomicznego dobrostanu, ale także poziom równowagi całego systemu społeczno-ekonomicznego. Gdy cztery grupy wskaźników (ekonomiczne zewnętrzne i wewnętrzne, obiektywne wskaźniki społeczne, społeczne oceny sytuacji bieżącej i oczekiwania na przyszłość) „rozjeżdżają się", równowaga jest zaburzona, system staje się mniej sterowalny i stają się konieczne zmiany kierunku rozwoju społeczno-gospodarczego, reformy strukturalne oraz instytucjonalne. Pojawia się presja polityczna.

Potwierdza to analiza kształtowania się wskaźnika ALK od 1999 roku. Udało się zidentyfikować osiem wyraźnie odrębnych okresów: 1999–2000 (depresja), 2000–2001 (ożywienie), 2001–2003 (depresja), 2003–2007 (rozkwit), 2007–2009 (kryzys), 2009–2010 (ożywienie), 2010–2013 (depresja), 2013–2016 (rozkwit).

Z przeglądu kształtowania się wskaźnika ALK i jego składowych od 1999 roku można wyciągnąć kilka wniosków:

• Po pierwsze, dobra sytuacja społeczno-ekonomiczna nie przesądza o wygraniu wyborów przez aktualnie rządzących (np. 2007 i 2015). Decydujące znaczenie mają oczekiwania społeczne, które można scharakteryzować takimi określeniami, jak: optymizm, pesymizm, niepokój, niepewność.

• Po drugie, system charakteryzuje się znacznym poziomem inercji, z której wybijają go aspiracje społeczne i gra polityczna. Ich efekty, zarówno pozytywne, jak i negatywne, ujawniają się ze znacznym opóźnieniem, często już po odejściu ich autorów z pozycji decyzyjnych.

• Po trzecie, uderza krótki czas trwania poszczególnych okresów. Można go wytłumaczyć bardzo krótkim horyzontem działania polityków (dwa–trzy lata), turbulencją otoczenia zewnętrznego gospodarki, skracaniem cyklu biznesowego, czyli oczekiwaniem szybkiego zwrotu z inwestycji, a także szybko rosnącymi aspiracjami społeczeństwa i oczekiwaniem na szybkie efekty poprawy.

W ciągu 2016 roku skończył się stosunkowo długi okres dobrej koniunktury. Jego zakończenie przypada na zmianę polityczną. Wiele wskazuje jednak na to, że nie można było go kontynuować, niezależnie od wyniku wyborów. Konieczne jest poszukiwanie możliwości zwiększenia mocy trzech silników rozwoju: inwestycji, konsumpcji inwestycyjnej i eksportu w warunkach silnie rozbudzonych nadziei i oczekiwań społecznych. Wymaga to pragmatycznego podejścia, wolnego od emocjonalnych czy ideologicznych obciążeń.

Chodzi o przezwyciężenie inercji związanej ze stopniowym gaśnięciem efektywności dotychczasowych polityk. Nie da się jej jednak całkowicie uniknąć. Okres pogorszenia koniunktury wydaje się wysoce uprawdopodobniony zarówno przez prognostyczny model ekonometryczny, jak i przez przedstawione wyżej okoliczności. Traktujemy zatem tę prognozę jako ostrzegawczą.

Prof. Andrzej K. Koźmiński jest prezydentem Akademii Leona Koźmińskiego (ALK), prof. Adam Noga pracuje w Katedrze Ekonomii ALK, Katarzyna Piotrowska – w Katedrze Metod Ilościowych i Zastosowań Informatyki ALK, a prof. Krzysztof Zagórski – w Katedrze Nauk Społecznych ALK

W artykule „Wróżenie ze wskaźników" opublikowanym w „Rzeczpospolitej" 28 grudnia 2015 roku jako jedyni spośród wypowiadających się wówczas ekonomistów przewidywaliśmy załamanie koniunktury już w 2016 r. Mimo braku ostatecznych, sumarycznych danych z kończącego się roku można stwierdzić, że niestety nasza prognoza się sprawdziła. Świadczą o tym spadające wyraźnie tempo wzrostu PKB, obniżenie poziomu inwestycji, sprzeczne sygnały dotyczące ustawodawstwa gospodarczego, a zwłaszcza podatków, oraz przesycone niepewnością i konfliktem nastroje społeczne. Dla wielu jest oczywiste, że „Polski w ruinie" nie da się odbudować w kilka miesięcy, ale niepokój społeczny rośnie, zwłaszcza wobec dość nieudolnej propagandy sukcesu. Czujemy się więc zobowiązani do wyjaśnienia tej dla wielu gorszej niż spodziewana sytuacji w 2016 r. i przedstawienia naszych przewidywań na 2017.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Ludzie potrafią liczyć. Władza prosi się o kłopoty