Reklama

Północny szlak jedwabny

Tunel Tallin-Helsinki może stać się częścią nowego połączenia z Azji do Europy – pisze były minister spraw zagranicznych Estonii.

Aktualizacja: 11.06.2018 21:02 Publikacja: 11.06.2018 21:00

Północny szlak jedwabny

Foto: Adobe Stock

Pomysł budowy tunelu Tallin–Helsinki budzi ostrożną ciekawość. Główne powody budowy 102-kilometrowego tunelu to rozwój Tallina i Helsinek jako miasta bliźniaczego, poprawa ruchu ludzi i towarów między Estonią i Finlandią, a także rozwój Rail Baltica (nowoczesna kolej, która ma połączyć Estonię, Łotwe i Litwę poprzez Polskę z Europę Zachodnią – red.). Dotychczasowe dyskusje wykazały, że tunel Tallin–Helsinki będzie miał nie tylko znaczenie regionalne czy europejskie, ale może stać się ważnym ogniwem relacji międzynarodowych w wymiarze globalnym.

Ze względu na zmiany klimatyczne i topnienie lodu niegdyś niedostępna droga morska poprzez Ocean Arktyczny łączy Ocean Spokojny z Europą. Tak oto wyłania się nowy szlak żeglugowy i towarowy – z Azji do Europy Północnej, który jest nawet o 40 proc. krótszy, a więc i szybszy, niż obecny główny szlak południowy. I co ważne, na tej trasie nie ma problemów z piractwem.

Najbliższe możliwe miejsce, gdzie mógłby powstać port po europejskiej stronie tego szlaku żeglugowego, znajduje się w północnej Norwegii, np. w rejonie Kirkenes. Dalej trasa biegłaby z północnej Norwegią do Helsinek, tunelem Tallin–Helsinki i koleją Rail Baltica do Europy Środkowej, a potem Zachodniej.

Szybciej z Azji

Rail Baltica może odegrać ważną rolę w nowym globalnym połączeniu między Europą i Azją. Norwescy eksperci obliczyli, że trasa między Szanghajem a Hamburgiem szlakiem wiodącym poprzez Kanał Sueski liczy 12 277 mil morskich, czyli średnio 39 dni żeglugi. Odległość z Szanghaju do potencjalnego portu w Kirkenes w północnej Norwegii wyniosłaby 6517 mil morskich, czyli średnio 21 dni żeglugi. Przy korzystaniu z kolei północnej Norwegia–Rovaniemi–Helsinki, tunelu Tallin–Helsinki i Rail Baltica podróż do Hamburga potrwałaby dodatkowe dwa dni. Oszczędność czasu jest więc oczywista.

Bezsprzecznie byłby to jeszcze szybszy dostęp do Estonii, Łotwy, Litwy, Polski i Białorusi. W związku z tym transport towarów między Chinami, Koreą, Japonią i innymi krajami regionu a Europą przez Ocean Arktyczny byłby również znacznie tańszy.

Reklama
Reklama

Nie są to już tylko obliczenia teoretyczne. W sierpniu ubiegłego roku tankowiec Christophe de Margerie przepłynął z Hammerfest w północnej Norwegii do Korei Południowej w 19 dni. To o jedną trzecią lub o sześć i pół dnia szybciej niż na tradycyjnej trasie przez wody południowe i Kanał Sueski. Rosja też stawia na ten kierunek i już teraz intensywnie inwestuje w rozwój infrastruktury wybrzeża północnego, jak i w obecność na tym obszarze struktur wojskowych.

Wstępna analiza Norwegów zakłada przejęcie 10 proc. obecnego ruchu kontenerów między Chinami, Tajwanem, Koreą, Japonią a portami europejskimi. Ta trasa stałaby się tzw. nowym północnym szlakiem jedwabnym. Norwegowie liczą na tranzyt 37 tys. kontenerów z Azji przez północną Norwegię do Europy i drugie tyle z Europy do Azji.

Dlatego tunel Tallin–Helsinki, obok znaczenia lokalnego, ma również wyraźny potencjał globalny. Powinno to wzmocnić determinację Estonii i Finlandii potrzebną do rozwijania projektu tunelu. Wstępna analiza kosztów i korzyści została zakończona, eksperci estońscy i fińscy przekazali ją Parlamentowi Europejskiemu.Teraz Estonia i Finlandia powinny kontynuować pracę nad projektem: stworzyć silny ośrodek zarządzający i przeprowadzić dodatkowe badania środowiskowe i geologiczne. Na jak najwcześniejszym etapie trzeba zaangażować również Komisję Europejską – tak, aby mogła zaoferować jak największe wsparcie.

Z lokalnej perspektywy

Globalne zmiany w rozwoju szlaków handlowych są wsparciem również dla naszych własnych projektów: tunelu Tallin–Helsinki i nowoczesnego połączenia kolejowego z innymi krajami Europy. To zaś poprawia opłacalność tych działań i zwiększa prawdopodobieństwo, że tunel zostanie zbudowany. Estończycy będą mieli wtedy możliwość dotarcia w pół godziny do Helsinek (z Ülemiste do centrum stolicy Finlandii). Wówczas bliźniacze miasto Tallin–Helsinki stanie się rzeczywistością.

Urmas Paet był w latach 2005–2014 był ministrem spraw zagranicznych, a w latach 2003–2005 – ministrem kultury Estonii. Od 2014 r. jest posłem do Parlamentu Europejskiego.

Opinie Ekonomiczne
Członek zarządu jak Zosia Samosia? Czyli menedżer jako ścigany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Bogatsi niż myślimy
Opinie Ekonomiczne
Prof. Sławiński: Polexit byłby nieracjonalny ekonomicznie. Brexit to przestroga
Opinie Ekonomiczne
Marek Górski: Czas na systemową deregulację w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama