Reklama

Trudny okres dla lotnictwa

Naj­trud­niej­sze przed na­mi, więc rzą­dy po­win­ny po­móc branży – mó­wi no­wy szef IATA

Publikacja: 08.12.2011 00:44

Trudny okres dla lotnictwa

Foto: Bloomberg

Rz: Zapowiedział pan bardzo trudne czasy dla światowego lotnictwa, przede wszystkim dla Europy. Czy pana zdaniem europejskie rządy mogą coś zrobić, aby poprawić sytuację transportu lotniczego?

Tony Tyler:

Powinny zacząć od zniesienia podatków nakładanych na lotnictwo na kluczowych rynkach: w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii. Mogą postarać się poprawić infrastrukturę dla lotnictwa, rzeczywiście stworzyć wspólne niebo, na które już tyle czekamy. Prawdziwe otwarcie przestrzeni nad Europą poprawiłoby sytuację przewoźników, nie mówiąc już o tym, jaką korzyścią byłoby to dla środowiska, na którym Unii Europejskiej tak bardzo zależy.

Czy nie widzi pan sprzeczności w tym, co dzisiaj robią europejskie rządy? Z jednej strony nakładają na lotnictwo nowe podatki, z drugiej hamują wzrost branży poprzez opieszałość w liberalizacji?

Tak, to wielka sprzeczność, jeśli weźmiemy pod uwagę chociażby, że transport lotniczy w Wielkiej Brytanii daje zatrudnienie 1,4 mln osób i wypracowuje 5 proc. PKB, w Kanadzie zapewnia ponad pół miliona miejsc pracy i 2,8 proc. PKB, w RPA – ponad 340 tys. i 3,1 proc. PKB, a na świecie aż 8,1 proc. W tej sytuacji, kiedy już wiadomo, że światową gospodarkę czekają trudne czasy, jest niezbędna mądra polityka państwa wobec transportu lotniczego.

Reklama
Reklama

Obawia się pan, że ten kryzys przyniesie kolejne bankructwa linii lotniczych?

Transport lotniczy to nowocześnie zarządzana branża. W poprzednim kryzysie 2008 - 2009 było kilka bankructw, ale nie upadła żadna duża linia. Jeśli jednak dojdzie do recesji, cała branża będzie pod kreską. I małe linie, które już teraz mają kłopoty, będą poważnie zagrożone. Duże linie już przyzwyczaiły się do kryzysów, chociaż nikomu nie będzie łatwo.

W kryzysie rządy zazwyczaj są chciwe, a podatki wydają się prostym sposobem zdobycia pieniędzy....

Tylko że wyjście z kryzysu będzie możliwe wyłącznie dzięki rozwojowi gospodarki, a nadmierne podatki ten wzrost duszą. Dlatego rządy powinny szukać możliwości wzrostu, a transport lotniczy może w tym pomóc. Ciekawe, że w innych częściach świata władze to rozumieją, chociaż i tam są kryzysy. W Dubaju dwa lata temu był głęboki kryzys. Czy ktoś tam pomyślał o obciążeniu linii Emirates lub o nowych opłatach lotniczych? Wprost przeciwnie. Zapewniam, że będę walczył z podatkami.

To, jak ostatecznie rozwinie się sytuacja w światowym lotnictwie, zależy przede wszystkim od polityków.

Nasza prognoza optymistyczna zakłada, że Grecja nie ogłosi bankructwa, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny udzielą zaś odpowiedniej pomocy zadłużonym krajom strefy euro.

Reklama
Reklama

Jeśli dojdzie do recesji, cała branża będzie pod kreską

To pozwoliłoby Europie przetrwać ten rok, chociaż najprawdopodobniej nie uniknie się płytkiej recesji. Ale ruch lotniczy w innych regionach powinien się jednak zwiększać, chociaż w znacznie słabszym tempie, niż było to w ostatnich dwóch latach. Świat nadal będzie się rozwijał w dwóch prędkościach.

Czy sądzi pan, że konsolidacja branży przyspieszy?

Zapewne małe linie zostaną przejęte przez którąś z trzech europejskich grup – British Airways/Iberia (IAG), grupę Lufthansa lub Air France/KLM. Taka konsolidacja poprawiłaby z pewnością sytuację niedużych linii w Europie Środkowej i Wschodniej.

Tyle że prezes Lufthansy mówi: żadnych większych inwestycji przez pół roku. Nowy szef Air France wyklucza jakiekolwiek przejęcia, podobnie mówi szef British Airways. Kto w tej sytuacji miałby te mniejsze linie przejmować?

To prawda, w tej chwili każdy pilnuje gotówki. Ale jednocześnie, kiedy pojawia się okazja przejęcia linii i nie wiadomo, czy nie zrobi tego konkurencja, przewoźnicy decydują się na takie posunięcie. Tak było z BA i BMI.

Reklama
Reklama

W Polsce mamy linię na sprzedaż. LOT prowadzi restrukturyzację, chce w przyszłym roku wyjść ze strat. Czy sądzi pan, że ten kryzys zniweczy szansę na znalezienie dobrego kupca?

Jeśli jest odpowiednia struktura kosztów, pracownicy pracują wydajnie, mała linia jest w stanie przetrwać w trudnych czasach. Do tego jednak potrzebne jest wsparcie władz, i nie mówię tutaj o pieniądzach. Ale tak czy owak, linia musi być konkurencyjna.

—rozmawiała w Genewie Danuta Walewska

Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama