Utrata różnorodności biologicznej w skali globalnej i jej konsekwencje dla dobrostanu człowieka, wyzwania związane z ochroną unikalnych wartości przyrodniczych Polski, uwarunkowania środowiskowe rozwoju gospodarczego, jak również rola świadomego, odpowiedzialnego biznesu w stymulowaniu właściwego zarządzania środowiskiem – to główne zagadnienia, o jakich dyskutowali uczestnicy debaty „Planeta: wspólny dom = wspólna odpowiedzialność" zorganizowanej pod patronatem „Rzeczpospolitej" z okazji przypadającego 5 czerwca Światowego Dnia Środowiska (ang. World Environment Day, WED).

Dzień ten został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ na konferencji sztokholmskiej w 1972 r. i obchodzony jest co roku 5 czerwca w ponad 100 państwach dla przypomnienia głównych haseł konferencji dotyczących zgodności rozwoju cywilizacji z rozwojem ekologicznym otaczającego świata.

Ważna Dekada

Tegoroczne obchody poświęcone są ochronie i odtwarzaniu ekosystemów. 5 czerwca nastąpi oficjalna inauguracja Dekady Odtwarzania Ekosystemów ogłoszonej przez ONZ na lata 2021–2030 oraz programu Re:Generacja będącego bezpośrednią odpowiedzią Centrum UNEP/GRID-Warszawa na ogłoszenie Dekady (więcej informacji na: DlaPlanety.pl).

– Wraz z inauguracją Dekady nastąpi pełna mobilizacja sił tak ze strony naukowców, którzy dostarczają informacje na temat stanu naszej planety, jak też tych instytucji i podmiotów, które są zaangażowane w jej ocalenie i które rozumieją, z jak ogromnymi wyzwaniami się borykamy i jak bardzo ważna jest ścisła współpraca, która ma sprawić, że wszyscy będziemy patrzyli na ekosystemy, na różnorodność biologiczną jako na ten element, który zapewnia nam życie na planecie – wyjaśniła Maria Andrzejewska, dyrektor generalna Centrum UNEP/GRID-Warszawa.

– To właśnie dzięki bioróżnorodności możemy funkcjonować my, ludzie, ale również może się rozwijać nasza działalność gospodarcza. Wszelkie działania gospodarcze są oparte na usługach ekosystemowych świadczonych przez środowisko – podkreśliła.

Jak wskazuje Centrum UNEP/GRID-Warszawa, odbudowa planety powiedzie się tylko wtedy, gdy wszyscy wezmą za nią odpowiedzialność. Już dziś tysiące ludzi na całym świecie działają na rzecz zmiany – od tworzenia „afrykańskiej zielonej ściany" (mającej chronić południe kontynentu przed pustynnieniem), po odbudowę mokradeł w Argentynie. Swoją cegiełkę dokładają miasta zwiększające udział terenów zielonych i ich spójność, a także rolnicy wprowadzający zasady zrównoważonej produkcji i chroniący na swoich gruntach enklawy dzikiej przyrody.

Szereg inicjatyw

A jak polskie prawo patrzy na ochronę bioróżnorodności? Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska (MKiŚ) i Główny Konserwator Przyrody, zwróciła uwagę, że bioróżnorodność nie jest tematem nowym w działalności czy projektach realizowanych na szczeblu rządowym.

– Polska już od początku lat 90. jest stroną konwencji o różnorodności biologicznej, w związku z tym podejmujemy szereg działań i inicjatyw, które wychodzą naprzeciw tematowi zapobiegania utraty różnorodności biologicznej, jak i takie, które mają chociażby przywracać utracone gatunki – powiedziała Małgorzata Golińska.

– Warto wskazać, że jeśli chodzi o odbudowę czy naprawę zdegradowanych czy zniszczonych ekosystemów, powinniśmy mówić o kilku aspektach. Możemy podejmować działania, które dotyczą np. ochrony biernej czy ochrony ścisłej. W polskich warunkach chodzi o ochronę w rezerwatach czy parkach narodowych oraz ścisłą ochronę niektórych gatunków. Obecnie MKiŚ pracuje nad nowym projektem, którego nie było w polskim systemie prawnym, mam tu na myśli ustawę o parkach narodowych. Stoimy przed niezwykle trudnymi wyzwaniami, ważnymi z punktu widzenia przyszłości wielu siedlisk czy gatunków. Zdajemy sobie sprawę, że będą one wywoływały szereg dyskusji, natomiast musimy je podjąć – zaznaczyła wiceminister.

Dodała, że niezwykle istotna jest także ochrona czynna. – Tu największym wyzwaniem, ale chyba też jednym z największych sukcesów jest sieć Natura 2000. Obserwujemy, ale też poprawiamy stan wielu ekosystemów. Dokonujemy również przeglądu stanu siedlisk, co ma pomóc w podejmowaniu właściwych decyzji, które być może poskutkują zmianami w ustawie o ochronie przyrody – zapowiedziała Małgorzata Golińska.

Jakie są motywacje wspierania działań w zakresie odtwarzania ekosystemów/ochrony przyrody? Marcin Podgórski, dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami, Emisji i Pozwoleń Zintegrowanych w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego w Warszawie, wskazał, że z jednej strony są aspekty czysto ludzkie: zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy dbać o otaczające nas środowisko. – Z drugiej strony, z formalnego punktu widzenia, ważne jest skuteczne zarządzanie. Przypomnę kilka danych, które pokazują zakres działania i potencjał Mazowsza. Region liczy ponad 5,3 mln mieszkańców, 35,5 tys. km kw., 800 tys. przedsiębiorstw, co nie jest bez znaczenia, gdyż praktycznie każda działalność gospodarcza czerpie zyski ze środowiska, o czym powinniśmy pamiętać – akcentował Marcin Podgórski.

Mówiąc o konkretnych działaniach w województwie mazowieckim, wskazał, że należałoby się przyjrzeć kompetencjom formalnoprawnym, ale też zasobom finansowym, które mają regiony.

– Mamy nadzór nad parkami krajobrazowymi i obszarami chronionego krajobrazu. 30 proc. powierzchni Mazowsza to te formy ochrony przyrody. Mamy też kompetencje do tworzenia aktów prawa miejscowego. I choć może nie mają one bezpośredniego związku z różnorodnością biologiczną, to jednak przyczyniają się do ochrony siedlisk. Programy ochrony powietrza czy ochrony środowiska przed hałasem, uchwała antysmogowa itp., które pośrednio się do tego przyczyniają. Marszałkowie mają do dyspozycji także narzędzia finansowe, np. środki unijne. Przy odpowiednim doborze kryteriów i priorytetów jesteśmy w stanie stymulować właściwe obszary związane z zachowaniem i odtwarzaniem różnorodności biologicznej. Mamy też unikalne programy wsparcia inwestycji, współpracy i edukacji z budżetu województwa – wymieniał Marcin Podgórski.

A jakiego rodzaju projekty finansują banki, czy zielone inwestycje stają się priorytetem dla instytucji finansowych? Katarzyna Teter, CSR manager w Santander Bank Polska, zdecydowanie to potwierdza. – Tak, zielone inwestycje zdecydowanie stają się priorytetem dla instytucji finansowych, bo przecież ogłoszony przez Unię Europejską Zielony Ład wymaga finansowania. Z wyliczeń, które przedstawiła Komisja Europejska, wynika, że na sfinansowanie projektów przedstawionych w ramach Zielonego Ładu potrzeba będzie 260 mld euro. Zatem banki są bardzo zainteresowane finansowaniem projektów z jednej strony poprawiających efektywność energetyczną, związanych z rozwojem odnawialnych źródeł energii i ograniczaniem emisji, a z drugiej prowadzących do ochrony bioróżnorodności – podkreśliła Katarzyna Teter.

Trzy wymiary

Dodała, że można wskazać trzy kluczowe wymiary działalności banków czy instytucji finansowych w tym zakresie. – Pierwszy to działanie poprzez deinwestycje. A więc nie finansujemy projektów, które szkodzą środowisku, szczególnie klimatowi, czy bioróżnorodności. Drugie wyzwanie, jakie stawiamy sobie w Santander Bank Polska, to wspieranie polskiej transformacji w stronę modelu nisko- czy zeroemisyjnego. Zwiększamy więc finansowanie rozwoju OZE w Polsce czy projektów związanych z bioróżnorodnością, a więc np. w rolnictwie. Trzecim obszarem, na który jako bank mamy bardzo duży wpływ, jest edukacja. Nadal brakuje nam zielonych przedsięwzięć, które moglibyśmy finansować. A wynika to z tego, że wciąż jest mała świadomość w kwestiach dotyczących tego, jak istotna jest ochrona środowiska – wymieniała Katarzyna Teter.

Kluczowe znaczenie dla powodzenia działań na rzecz odbudowy ekosystemów ma zaangażowanie biznesu i przejęcie przez firmy odpowiedzialności za ich oddziaływanie na środowisko. Zaangażowanie to musi odpowiadać na palące problemy wynikające ze zniszczeń, jakie już dokonały się za sprawą działalności człowieka w świecie przyrody, ale także zapobiegać przyszłej degradacji ekosystemów.

O działaniach swojej firmy mówiła Joanna Wis-Bielewicz, Senior Market Developer w Orsted. – Firma ma za sobą spektakularną transformację niskoemisyjną. A jeszcze w 2006 r. byliśmy firmą, której model biznesowy oparty był na wydobyciu i spalaniu paliw kopalnych. Do 2020 r. udało nam się ograniczyć emisje gazów cieplarnianych z produkcji energii o ponad 87 proc. I do 2025 r. osiągniemy jako firma neutralność klimatyczną – opowiadała Joanna Wis-Bielewicz.

– Najważniejszym podsumowaniem tego doświadczenia jest zmiana modelu biznesowego. Ponieważ firma Orsted udoskonaliła i skomercjalizowała technologię, jaką jest morska energetyka wiatrowa, zupełnie nowy sposób pozyskiwania energii, w którym kluczowe znaczenie ma środowisko. Korzystamy z energii wiatru i w ten sposób ograniczamy emisje. Naszym kolejnym krokiem i zobowiązaniem w skali światowej jest zachęcenie do podobnej transformacji wszystkich naszych podwykonawców. Chcielibyśmy, by cały nasz łańcuch dostaw był neutralny dla klimatu do 2040 r. – wskazywała przedstawicielka Orsted.

– Bardzo ważnym wątkiem w dyskusji dotyczącej roli biznesu jest to, że taka transformacja jest możliwa, że wyzwania środowiskowe, przed którymi stoimy, mogą również stanowić szansę dla zmiany modelu działania firm, poszukiwania nowych technologii, ich komercjalizacji. Jesteśmy przykładem, że dzięki niskoemisyjnej transformacji można także osiągnąć sukces finansowy – podkreśliła Joanna Wis-Bielewicz.

Świadomość pozorna?

Przyglądając się bliżej krajowym realiom, prof. dr hab. Bolesław Rok, Katedra Przedsiębiorczości i Etyki w Biznesie, Akademia Leona Koźmińskiego, stwierdził jednak, że polskim firmom brakuje motywacji do zmian.

– Przeważająca część biznesu w Polsce wcale jeszcze nie jest przekonana, że przechodzenie na zielone tory jest dla nich niezbędne. Tłumaczenia są różne: że nie są jeszcze na to gotowi klienci, nie są gotowi partnerzy, nie ma świadomości ekologicznej na wystarczającym poziomie, nie ma regulacji itp. Jeszcze nie musimy, poczekamy, jak będzie – mówił prof. Bolesław Rok.

Jak zauważył, jest jednak część przedsiębiorstw, która szybciej reaguje na regulacje. – Myślę, że główną motywacją jest właśnie dostosowanie się do reguł. Bo one pojawiają się na poziomie UE i potem schodzą na poziom poszczególnych państw. I jeśli bankowość odchodzi od finansowania „czarnej" energetyki, to robi to przede wszystkim dlatego, że takie wchodzą regulacje. Z kolei firmy z różnych sektorów mają obowiązki w zakresie raportowania pozafinansowego, pokazywania działań w obszarze zrównoważonego biznesu, co potem oceniają analitycy finansowi – wskazał ekspert.

– Ale rolą biznesu będzie się stawać współpraca na rzecz odtwarzania zniszczonych ekosystemów. Nie wystarczy, że będzie zmniejszać swoją szkodliwość, musi zwiększać swój pozytywny wpływ. W Polsce biznes kompletnie nie jest do tego gotowy, jeszcze tego nie zrozumiał, i nie ma tu znaczenia pochodzenie kapitału czy wielkość firmy. Dlatego Dekada Odtwarzania Ekosystemów może spowoduje, że zaczniemy lepiej rozumieć, jak zmieniać systemy zarządzania w firmach, by nie koncentrować się na maksymalizowaniu wartości dla akcjonariuszy, czy nawet wartości zrównoważonej, ale na tworzeniu wartości regeneratywnej. To jest wyznacznik współczesnego zarządzania. W Polsce na razie o tym nie ma mowy – uważa prof. Bolesław Rok.

Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, opowiadał o negatywnych dla środowiska zmianach związanych z postępującą urbanizacją i dynamicznym przyrostem ludności tej dzielnicy Warszawy.

– Jesteśmy w opresji bardzo mocnej antropopresji i urbanizacji, gdzie z genius loci królewskiej rezydencji wiejskiej, z mocno wpisanymi w świadomość narodową ciszą, spokojem, pięknymi krajobrazami, stajemy się częścią żywego miasta w warunkach turystyki masowej. W rejestrze zabytków są dwa parki, wilanowski i morysiński, z których drugi jest rezerwatem przyrody. Mamy kilkadziesiąt pomników przyrody i jeszcze więcej drzew, które do tego miana aspirują. Zasoby te gwałtownie degradują się i zanikają – ale nie w oczach otoczenia decydenckiego – mówił Paweł Jaskanis.

– To zupełnie nowa sytuacja dla zarządzania tym wyjątkowym zespołem ponad 90 ha środowiska przyrodniczego. Problemów jest znacznie więcej. Misyjnie wpływamy na świadomość – informujemy o wartościach przyrody i zmianach, o ryzykach i zagrożeniach oraz planujemy regenerację zabytkowych ekosystemów. Głównym wyzwaniem jest integracja ochrony zabytków i przyrody – dodał.

Opinie ekspertów:

Anna Borys-Karwacka, dyrektor ds. relacji korporacyjnych McDonald’s Polska

Dla McDonald’s ochrona i regeneracja ekosystemów jest elementem podejścia do zasobów, do racjonalnego ich wykorzystania. Realizujemy to podejście modyfikując procesy w naszej firmie w oparciu o wytyczne ONZ, a w Polsce UNEP-GRID. Jesteśmy w trakcie ogromnych zmian w obszarze regulacyjnym, które będą wpływały na to, w jaki sposób będziemy funkcjonować jako biznes. I bardzo ważne jest, aby te zmiany uwzględniały również procesy, które już zaczęły się w firmach podchodzących odpowiedzialnie do środowiska, aby wdrażały systemy motywacji wspierająceprocesy, które służą środowisku.

Dla nas bardzo ważne jest zagospodarowanie odpadów. Naszym celem jest przetwarzanie wszystkich naszych zużytych opakowań papierowych na papier toaletowy oraz na papierowe ręczniki. Ten system mamy już wdrożony w ponad stu naszych restauracjach, naszym celem jest wdrożenie go we wszystkich. Mamy nadzieję, że będziemy mogli go kontynuować w zmieniających się warunkach.

Bardzo ważnym obszarem poruszanym w czasie debaty są kwestie związane z rolnictwem. My, jako firma, która bazuje na produktach rolnych, sprzedaje żywność, jesteśmy bardzo zainteresowani tym, w jaki sposób żywność jest produkowana. Dlatego jednym z naszych celów środowiskowych jest cel dotyczący naszego łańcucha dostaw, a więc obniżenie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery o 31 proc. do 2030 roku w całym naszym łańcuchu dostaw. A ten łańcuch dostaw to głównie rolnictwo. Zdajemy sobie sprawę, że zmiany w tym obszarze wymagają ogromnego, systemowego, wielokierunkowego podejścia, i że my, jako firma, możemy być tylko jednym z elementów tego mechanizmu.Z naszej strony wdrażamy różnego rodzaju normy i wymagania, które dotyczą nie tylko jakości żywności, którą kupujemy, ale również tego, w jaki sposób jest ona produkowana w konteście ochrony środowiska. Jednak systemowa zmiana w tym sektorze, który jest w Polsce bardzo rozdrobniony, wymaga wielu działań, zarówno po stronie odpowiedzialnego biznesu, jak też po stronie różnego rodzaju mechanizmów motywacyjnych, które są tworzone przez państwo, przez regulatora.

Agnieszka Kazimierska, manager projektów strategicznych, Fundacja Veolia Polska:

Poza zobowiązaniami czy regulacjami nakładanymi przez Unię Europejską i poszczególne państwa, bardzo ważne są wewnętrzne regulacje w przedsiębiorstwach. Jako Veolia mamy swój dekalog, kompas, który pomaga nam długofalowo działać w obszarach: społeczeństwo, pracownicy, akcjonariusze, ale także, a może przede wszystkim, w obszarze planeta, a dokładniej efektywność środowiskowa.

Ważna jest troska nas wszystkich o środowisko, bo planeta należy do nas wszystkich. Dlatego realizując nasze projekty, w których wspieramy ochronę różnorodności biologicznej, zachęcamy wszystkich do angażowania się w te programy. Realizujemy głównie projekty w obszarze wolontariatu pracowniczego. W jego ramach angażujemy nie tylko naszych pracowników-wolontariuszy, ale także w miastach, w których realizujemy nasze projekty, zachęcamy mieszkańców, przedstawicieli urzędów miast i radnych do wspólnego działania na rzecz planety.

Każdy nasz projekt wolontariacki z obszaru bioróżnorodności ma jeszcze dodatkową cechę wspólną, ponieważ bardzo duży nacisk kładziemy na edukację. W przypadków, gdy robimy nasze pasieki – a na terenie Polski mamy ich już pięć, czyli pod opieką mamy prawie milion pszczół; jedna z pasiek jest na tarasie na VI piętrze w siedzibie głównej Veolii w Polsce – każda taka akcja wolontariacka rozpoczyna się od wykładu pszczelarza na temat znaczenia pszczół oraz produktów pszczelich i dostajemy mnóstwo wskazówek do zaimplementowania w naszym codziennym życiu. Myślę, że to jest wartość dodana każdego naszego projektu.

Zakładamy także zielone podwórka Veolii. To nasz program, w ramach którego zazieleniamy przestrzeń miejską we współpracy z Urzędem Miasta, ale także z mieszkańcami osiedli, naszymi pracownikami. Każdego roku wspólnie sadzimy tysiące drzew i krzewów.

Realizujemy również program Dokarmiamy ptaki zimą, w ramach którego oprócz tego, że finansujemy zakup ziaren dla ptaków na zimę, mamy także cykl zajęć o tym, co jakie ptaki jedzą, ale także jak budować karmniki z materiałów, które na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że należy zutylizować, czyli nadajemy przedmiotom drugie życie, wprowadzamy gospodarkę obiegu zamkniętego, a także dodatkowo wykorzystujemy je w użyteczny sposób.

Mamy też platformę lęgową na kominie nasze elektrociepłowni w Poznaniu. Doczekaliśmy się w tym roku kolejnych małych sokołów. Możemy się więc pochwalić, że Veolia ma dziesięć swoich sokołów.

Oskar Kulik, ekspert ds. zrównoważonego rozwoju w Biurze ds. Programów Zrównoważonego Rozwoju BNP Paribas Bank Polska:

Grupa BNP Paribas podjęła nie tylko na poziomie polskim, ale też globalnym, szereg zobowiązań, które pozwalają nam minimalizować ryzyko niekorzystnego wpływu na środowisko. W debacie duża uwaga poświęcona była kwestii różnorodności biologicznej i polityki klimatycznej. Grupa BNP Paribas już od ponad pięciu lat wychodzi z finansowania inwestycji w energetykę węglową. Także w Polsce już od 2015 r. nie mamy nowych inwestycji w tym zakresie. W tej dekadzie całkowicie pozbędziemy się zobowiązań związanych z tym sektorem.

Drugi obszar w kontekście klimatu to inwestycje w nowe źródła. W zeszłym roku bank udzielił 933 mln zł zielonego finansowania. Przykładowo, sfinansowaliśmy dotąd ponad 23 tys. dachowych instalacji fotowoltaicznych w gospodarstwach domowych i rolnych, więc nasze działania dotyczą nie tylko dużych inwestycji, ale też zwykłego Kowalskiego.

W kwestii różnorodności biologicznej realizujemy też polityki związane chociażby z kwestiami wylesiania. Np. nie finansujemy inwestycji związanych z olejem palmowym, które nie mają świadectwa pochodzenia. Uznajemy konsensus wokół RSPO, najbardziej popularnego certyfikatu dotyczącego oleju palmowego. Podobnie w przypadku bardzo smutnych i niepokojących wylesień mających miejsce np. w Brazylii wprowadziliśmy zakaz finansowania inwestycji rolnych na takich terenach, jak też pracujemy nad systemem pełnego śledzenia pochodzenia paszy sojowej oraz mięsa wołowego, jeśli ono pochodzi np. z Brazylii, aby prześledzić, czy na pewno nie pochodzi z terenów, które zostały wylesione w ostatnich latach.

W przypadku pochodzenia drewna, np. miazgi drzewnej na potrzeby papiernicze, za wiodące standardy uznajemy certyfikaty PEFC i FSC, które pozwalają nam zapewnić odpowiednią jakość środowiskową pochodzenia produktów.

Jeśli zaś chodzi Polskę, to prowadzimy na przykład działania edukacyjne wśród naszych pracowników, ale też klientów. Dawny Bank BGŻ, dziś BNP Paribas jest silnym graczem, jeśli chodzi o finansowanie sektora rolno-spożywczego. Prowadzimy np. portal agronomist.pl, który oferuje materiały edukacyjne z zakresu zrównoważonego rozwoju dla klientów. Przygotowaliśmy na przykład kalkulator optymalnego nawożenia azotem, któremu towarzyszyła kampania edukacyjna, uświadamiająca, jaki wpływ na środowisko może mieć nadmierne nawożenie gleb.

Tematy ochrony środowiska naturalnego i przeciwdziałania zmianom klimatu poruszamy regularnie podczas webinarów i spotkań z klientami, jak np. Agroakademia czy Food&Agro Conference.