Liczba pielęgniarek zatrudnionych w szpitalu nie zapewni pacjentom bezpieczeństwa i doprowadzi do wielu niepożądanych zdarzeń w lecznicach – alarmowały pielęgniarki na wczorajszym posiedzeniu Komisji Zdrowia. Było one poświęcone rozporządzeniu w sprawie minimalnych norm zatrudnienia pielęgniarek.
Wprawdzie weszło ono w życie 1 stycznia 2013 r., ale zostawiło dyrektorom lecznic furtkę. Mogli stosować stare zasady zatrudniania pielęgniarek jeszcze do 31 marca 2014 r.
Szkopuł w tym, że nowe normy zatrudnienia, które dyrektorzy szpitali muszą wdrożyć już 1 kwietnia, są trudne do obliczenia.
Rozporządzenie zobowiązuje menedżerów do stosowania enigmatycznego wzoru matematycznego przy ustalaniu norm kadrowych. W praktyce okazało się , że minister zamiast rozwiązać problemy, jeszcze je pogłębił.
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia przekonywał jednak wczoraj, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.
– Z tego wzoru wynika, iż jedne lecznice mogą ocenić, że trzeba zwiększyć zatrudnienie pielęgniarek na oddziałach, a inne, że nie. Będziemy analizować, jak te przepisy funkcjonują w praktyce, i w razie potrzeby znowelizujemy rozporządzenie – mówił wczoraj Aleksander Sopliński, wiceminister zdrowia.
Zdaniem posłów taka interpretacja przepisów daje menedżerom lecznic pełną dowolność zatrudniania pielęgniarek. Dlatego posłowie i pielęgniarki uważają, że trzeba przesunąć termin wejścia w życie tych norm.
Pielęgniarki chcą także, aby wrócić do wersji rozporządzenia z etapu projektu. Zainteresowani konsultowali w 2012 r. zupełnie inny projekt niż ten, który finalnie, pod naciskiem pracodawców, podpisał minister Arłukowicz. Były w nim np. propozycje, by na oddziale zabiegowym pielęgniarek było tyle, aby najciężej choremu pacjentowi mogły poświęcić 160 minut w ciągu doby.
– Z obecnych przepisów nie wynika prawie nic. Rozporządzenie zezwala, by szpital zapewniał tylko jedną pielęgniarkę na dyżurze, co jest bardzo niebezpieczne dla chorych – mówiła Grażyna Pawełczyk-Rogala, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Prezes Grażyna Pawełczyk-Rogala podkreślała również, że trzeba wziąć pod uwagę, iż na niektórych dużych oddziałach pielęgniarka w ciągu 12-godzinnego dyżuru musi pokonać nawet 60 km.