Po raz pierwszy w Polsce zorganizowano Europejski Kongres Szpitali Prywatnych. Ich szefowie, m.in. z Włoch i Niemiec, opowiadali o rosnącej roli takich placówek w ich krajach.
Jak jest w Polsce? Trwa dyskusja, czy prywatne szpitale przyjmują tylko pacjentów z lżejszymi dolegliwościami, których leczenie jest tańsze.
Bolesław Piecha, poseł PiS, były wiceminister zdrowia, mówił: – Chciałbym zobaczyć, czy prywatna klinika przyjmie na zabieg okulistyczny 85-letniego chorego na cukrzycę. Jego leczenie jest naprawdę drogie i tacy chorzy trafiają z reguły do szpitali publicznych.
– Ostatnio miałam pacjentkę 100-letnią. Nie odsyłamy trudnych pacjentów, chyba że wymagają specjalistycznego leczenia, które można zapewnić tylko w klinikach – ripostowała jedna z uczestniczek kongresu.
Z kolei Andrzej Mądrala, wiceszef Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, podkreślał, że w Polsce jest 48 prywatnych placówek, które zawarły z NFZ kontrakty na więcej niż 10 mln zł.
W sumie wszystkich prywatnych placówek, które wykonują zabiegi szpitalne, jest w naszym kraju ponad 470. Połowa to małe placówki – ich kontrakty nie przekraczają 1 mln zł rocznie. Dużo wśród nich jest takich, które przyjmują pacjentów w trybie jednego dnia. Uczestnicy kongresu podkreślali jednak, że bez względu na wielkość ich placówki wprowadzały do Polski nowe standardy, np. warunków pobytu pacjentów czy traktowania ich przez personel. – Na konkurencji między prywatnymi a publicznymi placówkami korzysta pacjent – zaznaczali.
– A my nie korzystamy z żadnej pomocy publicznej – mówił Andrzej Sokołowski, prezes OSSN.
– Kupujemy najnowocześniejszy sprzęt, zatrudniamy najlepszych ludzi z regionu – wyliczał Andrzej Mądrala. – Gdyby NFZ podczas zawierania kontraktów brał pod uwagę jakość leczenia, bez problemu wygralibyśmy konkurencję o publiczne pieniądze.
Jak podaje OSSN, obecnie na leczenie w szpitalach prywatnych NFZ przeznacza ok. 5,6 proc. wszystkich wydatków na szpitalnictwo.
Pozostałe środki trafiają do szpitali publicznych i niepublicznych prowadzonych przez samorządy.
Dyrektorzy prywatnych placówek podczas kongresu zastanawiali się też, czy po wejściu w życie nowej ustawy o lecznictwie (wprowadza m.in. zasady przekształcania publicznych szpitali w spółki) nadal będą mogli przyjmować pacjentów zarówno prywatnie, jak i w ramach kontraktu z NFZ.
– W ustawie są przepisy, które nas niepokoją. Musimy je jeszcze przeanalizować – zapowiada Mądrala.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki s.szparkowska@rp.pl