O obawach organizacji pozarządowych (NGO) "Rz" pisała tydzień temu. Boją się one, że z powodu wchodzących w życie w połowie roku przepisów ustawy o działalności leczniczej część swoich placówek będą musiały zamknąć.
NGO zajmują się najciężej chorymi i umierającymi pacjentami: prowadzą domy opieki, zakłady opieki długoterminowej, a także stacjonarne i domowe hospicja.
Resort zdrowia uspokaja, że do kryzysowej sytuacji na pewno nie dojdzie. Zapadła już decyzja, że przepisy zostaną tak zmienione, by ich interpretacja nie budziła wątpliwości.
– Znamy problem, pracują nad nim resorty pracy i zdrowia. Jeśli konieczna będzie nowelizacja ustawy, to ją przeprowadzimy – mówił wczoraj w Radiu Zet minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
Spór toczy się o jeden zapis w ustawie o lecznictwie. Od 1 lipca zacznie obowiązywać przepis, który mówi, że działalność lecznicza jest działalnością gospodarczą. Ona natomiast nie może dominować w organizacjach pozarządowych: jeśli tak się dzieje, urząd skarbowy może zażądać zapłacenia podatku dochodowego, a resort pracy odebrać jej status organizacji pożytku publicznego (takiej organizacji można przekazać 1 proc. swojego podatku).
– To oznaczałoby finansową katastrofę. NFZ finansuje 55 proc. działalności hospicjum, resztę uzyskujemy ze zbiórek i z przekazywanego nam 1 proc. podatku – mówi Marek Lewandowski, dyrektor hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wielkopolskim.
Ministerstwo Zdrowia opublikowało też wczoraj na swoich stronach internetowych interpretację przepisów ustawy refundacyjnej. Chodzi o toczący się od kilku tygodni spór o to, po jakich cenach powinny kupować leki domy opieki i szpitale. Do 1 stycznia dzięki przetargom uzyskiwały one niskie ceny. Ustawa refundacyjna wprowadziła jednak zasadę, że wszystkie refundowane medykamenty powinny być sprzedawane w tych samych cenach: urzędowych. Tym samym zlikwidowano adresowane do pacjentów promocje w aptekach.
Wczoraj resort zdrowia oświadczył, że ta generalna zasada nie obowiązuje placówek służby zdrowia (szpitale i domy opieki). Inny przepis tej samej ustawy mówi, że w przypadku placówek służby zdrowia cena urzędowa to maksymalna kwota, którą może ona zapłacić za leki. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by kupiła farmaceutyki taniej,