Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, wysłany we wtorek do mieszkańców Warszawy i Mazowsza, zdezorientował właścicieli zwierząt. „Uwaga! Nowe przypadki wścieklizny. Proszę o utrzymywanie zwierząt domowych i gospodarskich w zamknięciu oraz o szczepienie psów i kotów przeciwko wściekliźnie” – informowało RCB. Wiele osób zrozumiało, że zagrożenie chorobą zakaźną objęło całe miasto i muszą natychmiast zaszczepić i zamknąć w domach wychodzące koty.

W lecznicach weterynaryjnych rozdzwoniły się telefony, a wielu właścicieli spędziło bezsenną noc na uspokajaniu zwierząt domagających się wyjścia na zewnątrz.

Jak się jednak dowiedzieliśmy, obowiązek szczepienia kotów i trzymania ich w zamknięciu dotyczy tylko zwierząt z terenów zagrożonych wścieklizną, a więc z dziewięciu powiatów, m.in. sześciu dzielnic Warszawy – Wawra, Wesołej, Rembertowa, Pragi-Południe, Wilanowa i części Targówka.

Czytaj więcej

Jak Radziwiłł sprawdzi koty?

– Alerty RCB są zwykle dość ogólne. Chodzi o to, by z przekazem o zagrożeniu wścieklizną dotrzeć do jak największej liczby obywateli. Oczywiście na terenach nieobjętych zagrożeniem i zakazem wypuszczania kotów szczepienia nie są obowiązkowe, ale zalecane– mówi Ewa Filipowicz, rzecznik wojewody mazowieckiego, który rozporządzeniem z 31 grudnia 2021 r. wprowadził obowiązek szczepienia kotów na zagrożonym obszarze. Niezastosowanie się do nakazu grozi grzywną do 500 zł.

Rzecznik straży miejskiej Sławomir Smyk wyjaśnia, że mundurowi sami z siebie nie będą kontrolować właścicieli wychodzących kotów.

– Nie ma uzasadnienia, by sprawdzać każdego obywatela. Będziemy interweniować w uzasadnionych przypadkach, np. gdy dojdzie do ugryzienia. Jeśli się okaże, że zwierzę nie zostało zaszczepione, strażnik może nałożyć mandat do 500 zł za wykroczenie z art. 85 ust. 1a ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt – mówi.

Jak tłumaczy Marek Posobkiewicz, były główny inspektor sanitarny, wścieklizna jest chorobą praktycznie w 100 proc. śmiertelną:

– Dlatego po ugryzieniu przez chore zwierzę należy zgłosić się do lekarza i przyjąć szczepionkę. Wirus atakuje ośrodkowy układ nerwowy i prowadzi do zaburzeń oddychania, a w konsekwencji do śmierci – mówi lekarz. Dodaje, że na wściekliznę szczególnie narażone są lisy i  nietoperze.

– Do zakażenia może dojść nie tylko w wyniku ugryzienia przez nietoperza, ale przez inhalację wirusa w miejscach, gdzie jest ich dużo, np. w grotach – ostrzega