Reklama

Czy Praga udźwignie organizację Euro 2012

Stadion Narodowy powstanie w najmniejszej dzielnicy Warszawy. Czy poradzi ona sobie z takim obciążeniem? Zdania są różne, ale co do jednego panuje pewność – na pewno będzie kłopot z infrastrukturą

Aktualizacja: 04.02.2008 06:15 Publikacja: 04.02.2008 00:57

Na Pradze-Północ są tylko cztery hotele. I nie mają kłopotu ze zbyt małą liczbą gości. Co się stanie, jeśli przyjadą goście Euro 2012? Gdzie się pomieszczą?

– Chcemy, aby miasto wskazało konkretne lokalizacje, np. stare kamienice, które można po wyremontowaniu przeznaczyć na hotele. Wiadomo, że w Warszawie brakuje miejsc noclegowych, zwłaszcza tych tańszych – dwu-, trzygwiazdkowych – mówi Artur Buczyński, wiceburmistrz Pragi-Północ.

Jego zdaniem nie ma jednak sensu budować wielkiej bazy hotelowej na dwa czy trzy mecze, bo tyle prawdopodobnie odbędzie się w Warszawie.

– Praga tyle już udźwignęła w swojej historii, że na pewno Euro 2012 też udźwignie. Ale dzielnica to kilkadziesiąt lat zaniedbań, m.in. w infrastrukturze. Do zrobienia jest bardzo dużo. Z pewnością jednak możemy wykorzystać szansę, którą z okazji Euro 2012 dostaliśmy – mówi Artur Buczyński.

Najtrudniej z infrastrukturą

Reklama
Reklama

Dla Lecha Jaworskiego, przewodniczącego Komisji Statutowo-Regulaminowej w Radzie Warszawy, nie ulega wątpliwości, że najtrudniej będzie z odpowiednim przygotowaniem dojazdów: dróg i mostów, a także remontów już istniejących ulic.

– Najważniejsza jest koordynacja działań i decyzji – władz państwa, miasta i dzielnicy. Euro 2012 jest przyczynkiem do rewitalizacji całej dzielnicy. Drugi ważny temat to pieniądze, ale one raczej się znajdą – mówi Lech Jaworski.

W przygotowaniach dzielnicy do mistrzostw ważne są także pilotażowe programy rewitalizacji, podobne do tych, które wykonano w okolicach ul. Ząbkowskiej. Dobrym przykładem jest odbudowa drewnianego domu zajezdnego Różyckich. W okolicach Konesera mogłyby się koncentrować działania kulturalno-artystyczne, a w okolicach dawnej synagogi Lesla – edukacyjne.

Dr Lech Królikowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy, ma swój pomysł na to, jak sprawić, aby władze miasta zaczęły inwestować w Pragę.– Sądzę, że najbardziej skuteczne byłoby, gdyby przenieść na Pragę urzędy państwowe albo przynajmniej jedno ważne ministerstwo. Od razu pojawiłyby się pieniądze na drogi i mosty – mówi Lech Królikowski.

Na pytanie, ile w Warszawie brakuje mostów, dr Królikowski odpowiada, że może powinniśmy brać przykład z Wiednia czy Paryża, gdzie mosty są co 300 – 400 metrów. – Skoro u nas średnia odległość pomiędzy mostami wynosi około kilometra, to oznacza, że powinniśmy zwiększyć ich liczbę trzykrotnie – mówi Lech Królikowski.

Z kolei zdaniem Lecha Jaworskiego Praga to świetne miejsce na instytucje europejskie. – Znakomicie nadawałby się do tego teren Portu Praskiego. Miasto musiałoby tu jednak bardzo dużo zainwestować – mówi Lech Jaworski.Teresa Jurczyńska-Owczarek z ośrodka Babel uważa, że Praga w zbyt małym stopniu wykorzystuje swoje atrakcje i klimat, żeby przyciągnąć turystów. – Dzielnica jest tak ciekawa i specyficzna, że mogłaby być magnesem. Trzeba tylko to wypromować i pokazywać w ciekawy sposób – mówi Teresa Jurczyńska.

Reklama
Reklama

Przy okazji Euro 2012 konieczne będzie też zwiększenie liczby punktów gastronomicznych.

Swoje zdanie mają też kibice. – Po co nam trzeci stadion piłkarski w Warszawie? Nie lepiej byłoby zainwestować w już istniejące stadiony Legii i Polonii? – pyta Bogdan Kurkowski ze Stowarzyszenia Warszawskich Kibiców.

Nieruchomości
Wzrosty cen mieszkań wyhamowały. Na rynku jest mniej inwestorów
Nieruchomości
Rynek najmu mieszkań się uspokoił. Dobre wiadomości dla lokatorów
Nieruchomości
Mieszkaniowa kolejka górska. Co z deweloperską produkcją w 2026 r.?
Nieruchomości
Prywatny kapitał może napędzić mieszkaniowe budownictwo społeczne na dużą skalę
Nieruchomości
Mieszkaniówka dwóch prędkości. Jak zmieniały się ceny nowych lokali
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama