To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego przydatnego w nierzadkich sporach w spółdzielniach.

Nie dla przeciwników procesowych

W tej warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej poszło o to, że jej walne zgromadzenie uchwaliło zmianę statutu, że na członków organów spółdzielni nie mogą być wybierane osoby, które pozostają ze spółdzielnią w sporze sądowym lub sądowoadministracyjnym lub ich interesy jako strony postępowania są sprzeczne z interesem spółdzielni. Wybór takich osób do organów spółdzielni nie będzie mógł nastąpić do prawomocnego zakończenia postępowania.

Czytaj też: Prezesa spółdzielni mieszkaniowej ma wybrać walne zgromadzenie

Uchwałę zaskarżył jeden z członków spółdzielni, ale sąd okręgowy oddalił jego żądanie. Z kolei Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że organy spółdzielni w podejmowanych przez siebie uchwałach nie mogą dowolnie różnicować praw i obowiązków swoich członków.

Naruszenie zasady równości uzasadnia jedynie usprawiedliwione i racjonalne zróżnicowanie sytuacji członków spółdzielni ze względu na cechę istotną. Warunków tych nie spełniają kryteria o charakterze arbitralnym, ściśle podmiotowe, bez dostatecznego powiązania z istotą i celem działalności spółdzielni. Czynne i bierne prawo wyborcze stanowi zaś podstawowe prawo wynikające z członkostwa w spółdzielni i gwarancję przestrzegania zasady samorządności spółdzielni.

Spółdzielnia odwołała się do Sądu Najwyższego, nie godząc się ze stwierdzeniem SA, że uchwała dodająca sporny przepis narusza zasadę równości praw członka i ma na celu pokrzywdzenie członka, gdyż odnosi się ona jedynie do praw wynikających z członkostwa w spółdzielni, a nie praw pochodnych, takich jak prawa wyborcze do organów spółdzielni.

Prawo i dobre obyczaje

Sąd Najwyższy wskazał, że bez wątpienia także do członków spółdzielni zastosowanie mają reguły określone w art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, zakazujące dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Zasada ta powtórzona jest w art. 18 § 1 prawa spółdzielczego. Nie oznacza to, że równość praw i obowiązków musi być rozumiana w sposób bezwzględny, ale chodzi tu o wprowadzenie jednolitego kryterium zróżnicowania sytuacji członków w znaczeniu konstytucyjnym, czyli z uwzględnieniem rzeczowości, zasadności i proporcjonalności.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Wbrew temu, co powiedział SA, prawo wyborcze członka spółdzielni jest jego prawem podstawowym, a nie pochodnym, ale nie ma uzasadnienia, aby również ukształtowanie praw pochodnych mogło odbiegać od zasady równości, określonej we wstępie art. 18 prawa spółdzielczego, mającej systemowe znaczenie dla praw i obowiązków członka spółdzielni, a ponadto mającej ugruntowanie konstytucyjne.

– Brak równości jest także sprzeczny, co do zasady, z dobrymi obyczajami – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia SN Teresa Bielska-Sobkowicz, sprawozdawca.

Sygnatura akt: I CSKP 142/21

Jacek Matraszek radca prawny Lubasz i Wspólnicy

Stanowisko SN należy uznać za trafne. Członkiem organu spółdzielni może być członek samej spółdzielni lub osoba spoza tego grona. Rozwiązanie takie umożliwia powołanie np. do zarządu osób, które posiadają odpowiednie kompetencje i doświadczenie. Statut może przewidywać pewne wymagania dla członków organów, np. określone kwalifikacje zawodowe, aczkolwiek takie ograniczenia nie mogą naruszać zasady równości członków spółdzielni. Poza tym kwalifikacje osób aspirujących na te kierownicze stanowiska poddawane są kontroli w trakcie wyborów, a w razie konfliktu interesów powinny się wyłączyć z rozpatrywania danej sprawy.