Dłużnicy zajmują lokale komunalne, bo socjalnych, do których powinni zostać przeniesieni, po prostu brakuje. Tymczasem na lokum od dzielnicy czekają w Warszawie tysiące rodzin, które mogłyby płacić za użytkowane mieszkania.
[srodtytul]Komornik z kwitkiem[/srodtytul]
Na Bielanach, tylko ze względu na trudne warunki mieszkaniowe, o czynszówkę stara się 381 rodzin. Kolejne 190 czeka na przyznanie lokalu socjalnego, bo ma orzeczone eksmisje. Oznacza to, że prawie 200 mieszkań powinno wrócić do zasobów dzielnicy.
Na Śródmieściu z kolei wyroki eksmisyjne ma aż 501 najemców. Na komunalne mieszkanie w tej dzielnicy czeka zaś zaledwie 46 rodzin, które mają trudne warunki.
Na Pradze-Północ o lokale komunalne stara się 849 osób. W 2008 r. dzielnica ta wystąpiła do sądu przeciwko 185 lokatorom z wnioskami o zapłatę albo wyrok eksmisyjny.
W całym mieście, jak wynika z danych przygotowanych przez biuro polityki mieszkaniowej, w ubiegłym roku. takich wniosków złożono 4014. Najwięcej, bo aż 1396 – na Woli, gdzie na lokale komunalne czeka około 500 rodzin. Do lokali socjalnych ta dzielnica w ubiegłym roku przeniosła 19 dłużników.
W całej Warszawie do tego typu mieszkań przeprowadzono w 2008 r. 149 rodzin, które miały wyroki eksmisyjne. Takich przymusowych przeprowadzek najwięcej było na Śródmieściu (37) i Pradze-Północ (31). Najmniej – w Wawrze (1) i w Ursusie (2). Żadnego lokalu socjalnego w 2008 r. rodzinom z eksmisjami nie przyznały Bemowo, Rembertów, Ursynów, Wesoła i Wilanów.
– Około 10 procent dłużników reguluje zadłużenie po otrzymaniu nakazu zapłaty – informują urzędnicy z Pragi-Północ. – Pozostała część trafia do komornika. Postępowanie komornicze jest skuteczne w 15 proc. – dodają.
W pozostałych przypadkach, kiedy dłużnik nie ma majątku, komornik odchodzi z kwitkiem.
Dzielnicy zostaje wtedy walka o odzyskanie lokalu. Do sądu trafiają pozwy o eksmisje. – Po otrzymaniu takiego pozwu zadłużenie reguluje niewielka część dłużników – przyznają urzędnicy z Pragi-Północ. Podobnie jest na Mokotowie. W tej ostatniej dzielnicy rekordzista nie płacił czynszu trzy lata, zadłużając się na ponad 30 tys. zł.
Z kolei na Śródmieściu jeden z lokatorów zajmujący lokal komunalny na zasadach wolnorynkowych zadłużył się na 470 tys. zł. – Wobec dłużnika sąd orzekł już eksmisję. Sprawa trafiła do komornika – mówi Rafał Chromiński ze śródmiejskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.
[srodtytul]Ugoda albo eksmisja[/srodtytul]
Jak długo dzielnice czekają na spłatę zadłużenia? Na Bielanach po dwóch miesiącach niepłacenia czynszu zarządca wysyła pismo do najemcy, w którym prosi o uregulowanie zobowiązań. Po trzech miesiącach dzielnica występuje do sądu o nakaz zapłaty. Po sześciu – o eksmisję. Największy dłużnik w tej dzielnicy nie płaci jednak od ponad 20 lat.
– Jest to liczna rodzina, wobec której zasądzono eksmisję – informuje Kalina Korcz z bielańskiego urzędu. – Sprawa czeka na realizację, ale komornik ściąga należności – dodaje.
Więcej czasu na porozumienie z dłużnikami daje sobie Mokotów. Jak informują urzędnicy z tej dzielnicy, w 2008 r. do sądu skierowano 793 pozwy o zapłatę i 190 pozwów o eksmisję.
Mokotów na pozwy przeciwko mieszkańcom decyduje się z reguły po roku uchylania się od płatności. – W tym czasie analizujemy powód zadłużenia najemcy. Może to być choroba, strata pracy czy też inne wypadki losowe – tłumaczą dzielnicowi urzędnicy. – Wtedy też podejmujemy próby podpisania z dłużnikiem ugody dotyczącej spłaty zadłużenia w ratach – dodają.
Praga-Północ z kolei upomnienie wysyła do najemcy po miesięcznym opóźnieniu w płatnościach. Ostatecznego wezwania do zapłaty dłużnik może się zaś spodziewać po trzech miesiącach. Po jego otrzymaniu najemca na uregulowanie należności ma dwa tygodnie. Potem dzielnica decyduje się na wypowiedzenie umowy najmu.
[ramka][srodtytul]Pozwy o eksmisje i nakazy zapłaty w 2008 r.[/srodtytul]
>> Bemowo 8
>> Białołęka 39
>> Bielany 268
>> Mokotów 983
>> Ochota b.d.
>> Praga-Południe 174
>> Praga-Północ 185
>> Rembertów 20
>> Śródmieście 596
>> Targówek 138
>> Ursus 64
>> Ursynów 0
>> Wawer 0
>> Wesoła 5
>> Wilanów 0
>> Włochy 128
>> Wola 1396
>> Żoliborz 10
[i]źródło: UM Warszawa[/i][/ramka]
[ramka][srodtytul]Pat w sprawie dłużników[/srodtytul]
>> Dłużnicy zajmują mieszkania komunalne, po które w kolejce czekają ci, którzy płacić by chcieli. A czas odzyskania takiego lokum to nawet kilka lat. Czy miasto zacznie budować lokale socjalne, żeby zadłużeni najemcy mogli zwolnić czynszówki? Według władz miasta byłoby to nieracjonalne.
>> – Zgodnie z programem komunalnego budownictwa, który został uchwalony na lata 2008 – 2012, pozyskiwanie lokali socjalnych ma odbywać się poprzez przekwalifikowanie mieszkań komunalnych o niskim standardzie – tłumaczy Beata Wrońska-Freudenheim, p.o. dyrektora miejskiego Biura Polityki Lokalowej. – Koszt budowy domu komunalnego jest niewiele większy od kosztu budowy bloku socjalnego – podkreśla.
>> Według dyrektor takie działanie ma też pozaekonomiczny sens. Budowanie lokali socjalnych mogłoby doprowadzić do tworzenia się getta biedy. – Tymczasem lokale socjalne, powstałe w blokach komunalnych, są rozproszone w całej tkance mieszkaniowej. Pozwala to uniknąć potencjalnych problemów społecznych.[/ramka]
[i]masz problem, wyślij e-mail do autorki [mail=a.gawronska@rp.pl]a.gawronska@rp.pl[/mail][/i]