Właściciele mają obowiązek zgłaszać w ciągu 30 dni do ewidencji gruntów i budynków wszelkie zmiany dotyczące nieruchomości.
– Niestety bardzo często tego nie robią – mówi Bogdan Dąbrowski, radca prawny Urzędu Miasta w Poznaniu. – Efekt jest taki, że ewidencja nierzadko rozmija się z rzeczywistością. A to przysparza kolejnych problemów.
[srodtytul]Jakie komplikacje[/srodtytul]
Z ewidencji bierze się m.in. dane do sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Na jej podstawie wpisuje się w dziale I księgi wieczystej informacje dotyczące nieruchomości (jej położenie, tytuł prawny itd.) oraz ustala adresy osób dla potrzeb postępowań administracyjnych.
– Jeśli adres jest nieaktualny, to zawiadomienia nie dochodzą. Trudno wtedy prowadzić postępowanie – tłumaczy Dąbrowski.
Wprawdzie prawo geodezyjne i kartograficzne daje starostom możliwość przymuszenia do dostarczenia danych, mogą nawet wystąpić przeciwko opornym właścicielom do sądu grodzkiego o nałożenie grzywny do 5 tys. zł, ale to martwy przepis.
– W interesie właścicieli leży, żeby informowali nas na bieżąco – tłumaczy Jan Schnerch, dyrektor Miejskiego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Łodzie. – Jeśli tego nie robią, sami sobie szkodzą.
[srodtytul]Inne pomiary[/srodtytul]
– Nagminny jest brak danych o budynkach, dlatego nigdy nie wierzymy wypisowi z ewidencji, tylko sprawdzamy w terenie – mówi adw. Stefan Jacyno, partner Kancelarii Wardyński i Wspólnicy.
Najbardziej jednak bolą właścicieli zmiany w ewidencji dokonywane bez ich wiedzy.
[wyimek]ok.34 mln działek jest ujętych w ewidencji gruntów i budynków[/wyimek]
– Jeden z inwestorów uzyskał wypis z ewidencji, że jego grunt jest inwestycyjny, kiedy już miało dojść do sprzedaży, okazało się, że charakter zmienił się z inwestycyjnego na rolny – opowiada adw. Rafał Dębowski, partner w Kancelarii Leśnodorski, Ślusarek i Wspólnicy. – Starosta przeprowadził modernizację ewidencji, o czym inwestor nie miał pojęcia. Po takich porządkach potrafi się też zmienić powierzchnia działki – dodaje Jacyno. – Tym także właściciele są zaskakiwani.
[srodtytul]Bez wiedzy właściciela[/srodtytul]
– Starostwa, przeprowadzając modernizację, nie muszą zawiadamiać właścicieli o swoich planach listownie, wywieszają jedynie informacje na tablicach i w Internecie oraz publikują w mediach lokalnych – mówi Jan Schnerch. – To bardzo dobre uregulowanie. Wcześniejsze nakazywało informować właścicieli i wtedy bardzo trudno było ruszyć z modernizacją, samo powiadamianie właścicieli trwało niezwykle długo. Jeżeli chodzi o powierzchnię działki – przyznaje Schnerch – to zdarzają się rozbieżności. Wynikają z innego systemu pomiarów, bardziej nowoczesnego.
W tej chwili w Łodzi zmodernizowano ok. 70 proc. ewidencji, za trzy lata powinniśmy zakończyć operację – dodaje Schnerch. – A takich jak my gmin jest niewiele. Większość tego nie robi, bo nie ma środków, a na wsparcie państwa raczej nie mogą liczyć.
[ramka][b]Co powinna zawierać[/b]
Ewidencja gruntów i budynków obejmuje dane o:
- właścicielu, użytkowniku wieczystym, a w odniesieniu do gruntów państwowych i samorządowych – o innych osobach prawnych lub fizycznych, w których władaniu znajdują się grunty i budynki lub ich części,
- miejscu zamieszkania lub siedzibie ww. osób,
- gruntach – m.in. ich położeniu, granicach, powierzchni, rodzaju użytków, klasie gleboznawczej, księgach wieczystych,
- budynkach – m.in. ich położeniu, przeznaczeniu, funkcji użytkowej i ogólnych danych technicznych, liczbie lokali i ich numerach, informacje o księgach wieczystych,
- wpisie budynku do rejestru zabytków,
- lokalach. [/ramka]