Zamieszanie w urzędach to efekt zbyt szybkiego wdrożenia nowych przepisów. Chodzi o rozporządzenie ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej z 7 sierpnia 2013 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów: wniosku o pozwolenie na budowę, oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane i decyzji o pozwoleniu na budowę.
Nowelizacja wprowadza nowe druki pozwolenia na budowę i na rozbiórkę. I to dwa różne. Poprzednio obowiązywał jeden wzór wniosku (i na budowę, i na rozbiórkę). Jak by tego było mało, aktualnie obowiązujące wnioski są dużo obszerniejsze od poprzedniego.
Nowe przepisy opublikowano w Dzienniku Ustaw z 3 września 2013 r., a zaczęły one obowiązywać już dzień po ogłoszeniu, czyli 4 września. Tempem wejścia w życie nowych przepisów zostali zaskoczeni i urzędnicy wydający pozwolenia i sami inwestorzy.
– Nie mieliśmy czasu, żeby się przygotować do zmian. Nowe druki były w naszym urzędzie gotowe dopiero w czwartek 5 września – mówi Bogdan Dąbrowski, radca prawny w Urzędzie Miasta w Poznaniu.
Oznacza to, że 4 września w poznańskim magistracie wnioski były składane jeszcze na starych drukach. W innych urzędach wcale nie było lepiej. W Zabrzu na przykład nowe wnioski pojawiły się dopiero w piątek 6 września, a w Lublinie mają być dopiero 9 września.
Co to oznacza w praktyce?
– Osoby, które złożyły wnioski o pozwolenie na starych drukach, będą wyzwane do ich uzupełnienia lub do składania nowych – mówi Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. – W efekcie zainteresowani będą nieco dłużej czekać na wydanie pozwolenia na budowę.
– Niektórzy inwestorzy mają problemy z wypełnianiem wniosków. Nowe druki różnią się bowiem od tych dotychczasowych – twierdzi wiceprezydent Lewandowski.
Zamieszania można było z łatwością uniknąć. Wystarczyło wprowadzić krótkie, choćby tygodniowe vactio legis.
– Minister transportu, wprowadzając w życie to rozporządzenie, naruszył przepisy rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie techniki prawodawczej oraz art. 4 ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych – twierdzi mec. Dąbrowski. Według niego w tym wypadku nie było żadnego merytorycznego uzasadnienia, by w tak ekspresowym tempie wdrażać przepisy.
Oprócz nowych wzorów nowelizacja określa także katalog dokumentów, których urzędnicy mogą żądać przy wydawaniu pozwoleń. Inny obowiązuje dla domów jednorodzinnych, a inny dla pozostałych obiektów. Na przygotowanie się do tej zmiany również zabrakło czasu.