Niemal 95 tys. działek oferowano w portalu Otodom od początku stycznia do 20 kwietnia. 2,8 tys. z nich to działki rekreacyjne. – To prawie o 11 proc. więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku – mówi Karolina Klimaszewska, ekspertka Otodomu.

Ogłoszenia działek rekreacyjnych na portalu Otodom „żyją” 74 dni (mediana), a nieruchomości ROD (rodzinne ogródki działkowe) – 34 dni. – Widać, że ogródki działkowe cieszą się popularnością kupujących – podkreśla Klimaszewska.

Działki miejskie, czyli ROD, zyskały na atrakcyjności po wybuchu pandemii i wprowadzeniu restrykcji sanitarnych. – Od początku roku do poniedziałku 25 kwietnia aktywnych ogłoszeń działek tego typu było 560 – wskazuje Karolina Klimaszewska. – Rok temu było ich 445, a jeszcze dwa lata temu, w 2020 r., tylko 225. W ciągu dwóch lat to wzrost o prawie 250 proc.

Ceny w górę

Najwięcej ofert ROD znajdziemy w Bydgoszczy (w tym roku 88, rok temu 81, a dwa lata temu zaledwie 43). Na drugim miejscu jest Poznań (42 oferty). W Gdańsku wystawiono na sprzedaż 38 takich nieruchomości. – Zaledwie 18 ofert w tym roku było opublikowanych w Szczecinie i w Warszawie. Być może mieszkańcy stolicy niechętnie pozbywają się działek ROD – ocenia Karolina Klimaszewska.

Nie licząc ROD, najwięcej – 319 – ofert działek rekreacyjnych w tym roku było dostępnych w woj. mazowieckim. W pomorskim – 253, a w warmińsko-mazurskim – 246. – Największą popularnością cieszą się najmniejsze działki – do 750 mkw. oraz duże parcele – od 1,5 do 2 tys. mkw. W ofercie dłużej pozostają nieruchomości średniej wielkości (od 750 do 1,5 tys. mkw.) i największe działki (powyżej 2 tys. mkw.) – mówi Karolina Klimaszewska. Podaje, że średnie ofertowe ceny działek rekreacyjnych są najwyższe w woj. dolnośląskim. To ponad 500 tys. zł.

– Średnio za 392 tys. zł kupimy działkę na Warmii i Mazurach, za 332 tys. zł – na Pomorzu – podaje ekspertka. Średnie ceny takich nieruchomości w woj. mazowieckim to ponad 242,3 tys. zł, kujawsko-pomorskim – niespełna 205 tys. zł, a w zachodniopomorskim – 202,8 tys. zł. – W woj. warmińsko-mazurskim za działkę rekreacyjną zapłacimy średnio prawie dwukrotnie więcej niż przed pandemią, o połowę więcej będzie nas kosztowała działka na Pomorzu czy Mazowszu. Najwolniej wzrosły średnie ceny ofertowe w województwie kujawsko-pomorskim (ponad 16 proc.) – zauważa Karolina Klimaszewska.

Działki ROD najdroższe są w Gdańsku – średnie ceny to prawie 115 tys. zł. 25 tys. zł mniej kosztują ROD w Poznaniu. W Szczecinie – średnio 78 tys. zł, w Bydgoszczy – 82,8 tys. zł, w Warszawie – 69,7 tys. zł, a we Wrocławiu – 21,4 tys. zł. – Ceny działek ROD w miastach zaczynają się od ok. 15 tys. zł, ale mogą sięgać nawet 370 tys. – mówi Klimaszewska. – Wszystko zależy od lokalizacji i powierzchni działki, a także zabudowy i standardu (altana, domek letniskowy – tłumaczy. Średnie ceny ofertowe działek ROD wzrosły w ciągu roku od ok. 15 proc. w Bydgoszczy, Szczecinie i Warszawy aż do ponad 80 proc. w Gdańsku. – W Poznaniu średnia cena jest stabilna. Karolina Klimaszewska ocenia, że inwestycja w działkę rekreacyjną może być tańszą alternatywą dla inwestycji w domy czy mieszkania. Spadków cen działek trudno się bowiem spodziewać.

Na wakacje, na lata

Ofert działek rekreacyjnych przybyło nieco w bazie sieciowej agencji Metrohouse. – Działka działce jednak nierówna. Czasem oferta mówi o działce letniskowej, a w rzeczywistości to nic innego, jak tylko grunt rolny czy las – zwraca uwagę Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. Z analiz agencji wynika, że typowa działka rekreacyjna, np. w kompleksie innych zagospodarowanych działek, kosztuje kilkadziesiąt tys. zł. – Z reguły są to niezabudowane działki, choć zdarzają się parcele z niewielkim domem do remontu lub przyczepą holenderską – wskazuje Jańczuk. – Jeśli jednak mówimy o działkach rekreacyjnych z domem, w którym moglibyśmy spędzać letnie dni, to trzeba przygotować się na większy wydatek, w wielu lokalizacjach – ponad 150 tys. zł. Najdroższe działki letniskowe to w zasadzie całoroczne domy, których cena nie odbiega od innych standardowych budynków jednorodzinnych – zauważa.

Ekspert Metrohouse tłumaczy, że cena działki letniskowej to pochodna takich czynników, jak walory krajobrazowe, odległość od miasta, zagospodarowanie i nasadzenia, rodzaj i standard domu letniskowego.

– To wszystko powoduje, że 1 tys. mkw. pustej nieogrodzonej działki może kosztować 50 tys. zł – wyjaśnia Marcin Jańczuk. – Jeśli na zagospodarowanej, zadbanej działce, stoi dom, mogą to być i setki tys. zł. Ceny takich nieruchomości mocno podbiła pandemia.

Marcin Jańczuk podkreśla, że osoby, które ostatnio kupiły działkę, muszą się nastawić na duże wzrosty cen domów.

– Najtańszy, niewiele ponad 20-metrowy domek z gotowych komponentów, bez ocieplenia i instalacji, potrafi kosztować prawie 50 tys. zł – mówi. – „Działkowanie” pod miastem staje się naprawdę drogim sportem. Aż trudno sobie wyobrazić, że kilka lat temu rynek ten nie był szczególnie popularny, a zakup domu letniskowego odbierano jako swego rodzaju fanaberię. Pamiętam, jak wielokrotnie rozmawiałem z kolegami, którzy twierdzili, że zakup takiej działki nie może być postrzegany w kategoriach inwestycji. Jak widać, może – podkreśla ekspert Metrohouse.

Dodaje, że ciekawe działki dość szybko znikają z rynku. – Wiele zależy od ich przeznaczenia – tłumaczy Jańczuk. – Jeśli na działce może stanąć dom, blisko są media, a teren jest ciekawy krajobrazowo, działkę można sprzedać bardzo szybko. Pod warunkiem, że cena jest adekwatna – mówi.

Dodaje, że wiele osób wystawia nieruchomości po zaporowych cenach. – Nie sądzę, aby udawało się po takich cenach działkę sprzedać, a czasu na transakcję jest niewiele, bo sezon kończy się zwykle po kilku miesiącach, wraz z końcem wakacji – zwraca uwagę. Rynek działek rekreacyjnych jest mocno uzależniony od pogody. – Tegoroczna aura nas nie rozpieszcza, dlatego na razie nie widać wzmożonego zainteresowania zakupami. Jednak sytuacja zmienia się zwykle bardzo dynamicznie. Wystarczy kilka dni prawdziwej wiosny, a telefony z pytaniami o działki letniskowe zaczynają się rozdzwaniać – mówi Jańczuk.