Świadczenie pielęgnacyjne będzie wygaszane

Nowa ustawa rozmontuje system wsparcia osób z niepełnosprawnościami przez rodzinę, nie dając nic w zamian – mówi dr hab. Katarzyna Roszewska, prof. UKSW z Wydziału Prawa i Administracji.

Publikacja: 28.03.2023 07:32

Świadczenie pielęgnacyjne będzie wygaszane

Foto: Fotorzepa/Magda Starowieyska

Z projektu ustawy o świadczeniu wspierającym wynika, że osoby wymagające największego wsparcia otrzymają więcej środków. Opiekunowie, którzy zechcą wciąż otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne, będą mogli trochę do niego dorobić. Dlaczego więc projekt jest krytykowany?

Nie oceniam projektu zupełnie źle. Są grupy, które skorzystają na wprowadzeniu świadczenia wspierającego. Z drugiej strony projekt bez uzasadnienia wygasza dotychczasowe prawo opiekunów do świadczenia pielęgnacyjnego.

Czytaj więcej

Świadczenie wspierające dla niepełnosprawnych

Ale przecież opiekun ma mieć wybór, czy chce wciąż mieć świadczenie pielęgnacyjne, czy woli, by to niepełnosprawny miał wspierające.

Przeciwstawianie wsparcia to błąd. Żaden z przepisów nie wycofuje np. wsparcia przez pracodawców osób niepełnosprawnych w związku z nowym świadczeniem. Świadczenia mające zapewnić niezależne życie powinno się kierować bezpośrednio do osoby, ale nie wyklucza to instrumentów kierowanych do wspierających.

W kwestii świadczenia pielęgnacyjnego rozróżnijmy to na dotychczasowych zasadach, z którego nadal będą mogły korzystać osoby już je pobierające, od świadczenia pielęgnacyjnego na nowych zasadach, którym objęci będą nieliczni przyszli opiekunowie, bo zmienią się przesłanki jego nabycia. Obecna autonomiczna decyzja opiekuna o rezygnacji z zatrudnienia będzie podlegać ocenie, na ile opieka utrudnia lub uniemożliwia zatrudnienie. Dostęp do nowego świadczenia zostanie ograniczony tylko do opiekunów osób, które otrzymają decyzję ustalającą odpowiedni poziom potrzeby wsparcia.

Czy osoba, która pobiera świadczenie pielęgnacyjne na podstawie orzeczenia wydanego na czas określony, będzie mogła pobierać dotychczasowe wsparcie?

Tak, ale jeśli kontynuowane będą dotychczasowe orzeczenia. Wprowadzenie nowego systemu orzekania zamiast kompleksowej reformy orzecznictwa, o które upomina się środowisko, to problem. Na przykładzie 20-letniej osoby: potrzebuje osobnego orzeczenia dla celów edukacyjnych, orzeczenia powiatowego zespołu orzekania o niepełnosprawności, orzeczenia ZUS o niezdolności do pracy oraz osobnego orzeczenia o niesamodzielności, by uzyskać świadczenie uzupełniające. Teraz będą jeszcze wojewódzkie komisje orzekające na potrzeby świadczenia wspierającego. Jednocześnie żaden z tych systemów nie wyodrębnia pod względem funkcjonalnym tych grup, które potrzebują różnych usług – mieszkalnictwa, asystencji czy transportu.

Nowe świadczenie ma zależeć od potrzeby wsparcia przez drugą osobę (tj. 50 proc., 100 proc. lub 200 proc. renty socjalnej). Wiadomo, kto rzeczywiście je otrzyma?

Nie. Ministerstwo szacuje, że skorzysta z niego łącznie ok. 500 tys. osób, a w najwyższej wysokości – 50 tys. osób. To zaledwie 4,5 proc. spośród ok. 1,1 mln osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Są też dzieci z tzw. pkt 7 w orzeczeniu oznaczającym, że dziecko wymaga stałej lub długotrwałej opieki. Nie są niestety znane kryteria i narzędzia wyodrębnienia. A to kluczowe dla ustawy. Wątpliwości nie rozwieją konsultacje społeczne, bo ministerstwo wyłączyło ten projekt z konsultacji wbrew konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Większość osób z niepełnosprawnościami, jeśli w ogóle uzyska świadczenie, to najniższe. Otrzyma połowę renty socjalnej, czyli obecnie niewiele ponad 700 zł. A ich opiekunowie zostaną bez świadczenia pielęgnacyjnego, wynoszącego obecnie 2458 zł miesięcznie. Opiekunowie mają obowiązek alimentacyjny wobec bliskich. I tak będą musieli świadczyć opiekę. Państwo powinno wspierać ludzi z niepełnospraw- nościami, ale też kierować wsparcie do ich rodzin, opiekunów. Nakazuje to konwencja.

Gdy niepełnosprawny zmarnotrawi świadczenie wspierające lub wyda je niezgodnie z celem, dostanie kolejne w formie rzeczowej lub opłacania usług albo wypłaci się je wskazanemu opiekunowi tej osoby?

Podobne rozwiązania funkcjonują przy 500+.

Ale tam chroni się interes małoletnich dzieci. Tu zaś weryfikacja jest poniżająca. Osoba niepełnosprawna ma być chroniona przed samą sobą. Przecież mówimy o dorosłych. Skoro nie weryfikujemy, na co emeryt wydaje emeryturę, nie róbmy tego osobom z niepełnosprawnościami.

Do tej pory opiekunowie mogli otrzymać świadczenie pielęgnacyjne, jeśli zrezygnowali z pracy. Po zmianach będą mogli do świadczenia dorobić sześć minimalnych pensji rocznie. Świadczenie będzie przysługiwać, jeżeli podjęcie zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej jest utrudnione albo niemożliwe w związku z koniecznością sprawowania opieki. Dlaczego nowe warunki przyznawania świadczenia budzą sprzeciw?

Wątpliwości budzi dozwolony wymiar pracy zarobkowej oraz sposób weryfikacji. Opiekunom może być trudno zweryfikować, czy nie przekroczyli limitu zarobków. Zwłaszcza gdy podpiszą wiele umów z różnymi podmiotami. Istotniejsze jest jednak, że projekt przemyca też zmianę zasad przyznawania świadczenia. Dotąd opiekunowie sami decydowali, czy zrezygnują z pracy, jeśli już nie będą w stanie jej pogodzić z opieką. Po zmianach to, czy ktoś jest w stanie pogodzić pracę z opieką, będzie podlegać weryfikacji. Świadczenie pielęgnacyjne stanie się więc uznaniowym zasiłkiem.

Skoro nie należy rezygnować ze zmian, to jak należy zmodyfikować projekt ustawy?

Powinno się wprowadzić świadczenie wspierające i możliwość dorabiania do świadczenia pielęgnacyjnego. Ale nie należy modyfikować zasad przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego, dopóki nie doczekamy się funkcjonującego w pełni systemu usług publicznych.

Nauczyciele
Godziny czarnkowe po nowemu. Oto, co się zmieni dla nauczycieli
Prawo karne
Sąd Najwyższy nie posłuchał TK ws. prawa łaski dla Kamińskiego i Wąsika
Zawody prawnicze
Adwokaci chcą mieć swoją "umowę o pracę"
Prawo karne
Komisja wystawi wilczy bilet do pełnienia funkcji państwowych
Prawnicy
Profesorowie prawa bronią b. promotora Dudy. "Brutalny atak ministra Czarnka"