Natomiast już dziś w Muzeum Narodowym w Warszawie odbędzie się prezentacja programu badań i wirtualnego projektu parku archeologicznego, który powstanie w przyszłości na obszarze wykopalisk.

– Park to pionierski projekt na terenie Ukrainy tworzony przez gospodarzy. Pozwoli publiczności oglądać odsłonięte zabytki na miejscu – tłumaczy Alfred Twardecki, kustosz Galerii Sztuki Starożytnej Muzeum Narodowego i kierownik polskiej ekspedycji. – Tak jest na przykład na Akropolu.

Siedmiu polskich archeologów dołączy do ukraińskich kolegów pracujących w Tyritake na Krymie dzięki podpisanemu pół roku temu porozumieniu między Muzeum Narodowym w Warszawie i Muzeum Kerczeńskim. To nowy etap kilkunastoletniej współpracy obydwu placówek, które dotychczas zajmowały się głównie opracowaniem wspólnego polsko-ukraińskiego katalogu zabytków.

Międzynarodowe wykopaliska na Krymie prowadzone są dziś dzięki ukraińskiemu programowi „Bosporskie miasto Tyritake”, którym kieruje Wiktor Nikołajewicz Zińko. Ale badania archeologiczne mają znacznie dłuższą historię. Zapoczątkowali je Rosjanie w latach 30. XX wieku. Sporo więc już o tym mieście wiadomo. Założyli je starożytni Grecy w VI w. p.n.e. w miejscu wcześniejszej osady. Kamienne polis – współcześnie leżące w obrębie Kerczu – otoczyli potężnymi obronnymi murami. Miasto wchodziło w skład Królestwa Bosporańskiego. W starożytności było znaczącym portem nad Morzem Czarnym. Podstawą jego prosperity była produkcja wina i solonych ryb. Wśród dotychczasowych odkryć jest wiele pozostałości dawnych tłoczni wina, basenów do solenia ryb oraz domów rybaków.

W IV w. n.e. miasto zburzył najazd Hunów. Zostało jednak ponownie odbudowane. Z V – VI wieku pochodzą fragmenty bazyliki, jednego z najwcześniejszych kościołów chrześcijaństwa.

Wirtualny projekt starożytnego maista Tyritake i projektowanego parku archeologicznego można oglądać na stronie internetowej Muzeum Narodowego: http://www.mnw.art.pl. Polacy będą prowadzić wykopaliska przy fragmencie miejskich murów obronnych na obszarze 500 mkw.

podyskutuj z autorką

m.kuc@rp.pl