Informacja publiczna: emerytowany dyrektor szkoły lepiej chroniony

Prywatność dyrektora szkoły znajduje się pod ochroną, w czasie kiedy jest on już na emeryturze – wynika z wyroków sądów administracyjnych. Jego dane nie mogą zostać udostępnione, nawet jeśli dotyczą istotnej społecznie kwestii.

Publikacja: 11.06.2024 04:29

Informacja publiczna: emerytowany dyrektor szkoły lepiej chroniony

Foto: Adobe Stock

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył niedawno sprawę mężczyzny, który chciał poznać dalsze losy postępowania dyscyplinarnego dotyczącego dyrektora szkoły podstawowej. Domagał się, aby w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej przekazała mu je komisja dyscyplinarna dla nauczycieli działająca przy ministrze edukacji narodowej. W odpowiedzi otrzymał orzeczenie w sprawie odwołania rzecznika dyscyplinarnego od nieprawomocnej decyzji dotyczącej obwinionego dyrektora.

Jego zdaniem uzyskana informacja nie stanowiła jednak pełnej odpowiedzi na jego wniosek, bo nie dołączono do niej decyzji administracyjnej, która odnosiłaby się do kwestii anonimizacji danych dyrektora.

Komisja stała zaś na stanowisku, że emerytów nie można zaliczyć do kategorii osób pełniących funkcje publiczne. Dlatego też dane dyrektora nie mogą zostać udostępnione nawet przy powołaniu się na ustawę.

Czytaj więcej

Listy wyborcze w sklepach i z nazwiskami zmarłych. Jak dbać o nasze dane w czasie wyborów?

Celem tej ostatniej nie jest bowiem zaspokojenie prywatnych potrzeb osób chcących pozyskać informacje do celów handlowych, edukacyjnych lub zawodowych czy też na potrzeby toczących się postępowań sądowych. Żadne dodatkowe decyzje administracyjne nie są konieczne, bo dane, o które wnioskował mężczyzna, informacji publicznej nie dotyczą.

Minister podnosił, że wnioskujący osiągnął swój cel, bo – pytając o konkretną sprawę konkretnego dyrektora i otrzymując na nią odpowiedź, nawet bez wskazania personaliów – uzyskał pewność w interesującej go kwestii.

Bezpośrednie udostępnienie danych doprowadziłoby zaś do ujawnienia sfery prywatnej dyrektora i mogłoby skutkować naruszeniem prywatności osób trzecich.

Podobnie sprawę ocenił wojewódzki sąd administracyjny, który stwierdził, że nauczyciel na emeryturze nie pełni już funkcji publicznej. Wyjaśnił, że przekazanie zanonimizowanej informacji publicznej świadczy o tym, że zobowiązany do jej udzielenia organ nie dopuścił się bezczynności.

Inaczej byłoby w sytuacji, kiedy informacja ta była inna niż oczekiwana przez wnioskodawcę, niepełna lub nieadekwatna do treści jego wniosku.

WSA – podobnie jak minister – ocenił także, że wnioskodawca osiągnął swój cel, bo doskonale wiedział, o kogo pyta i w czyjej sprawie otrzymał odpowiedź. Bez problemu mógł poznać też motywy rozstrzygnięcia.

Skargę mężczyzny oddalił następnie Naczelny Sąd Administracyjny. Podkreślił, że w sytuacji kiedy skarżący domaga się informacji publicznej, ale pewnych jej fragmentów udostępnić nie można, wystarczy ją zanonimizować. Nie ma konieczności wydania dodatkowej decyzji administracyjnej, która bezpośrednio odnosiłaby się do utajonych elementów.

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrzył niedawno sprawę mężczyzny, który chciał poznać dalsze losy postępowania dyscyplinarnego dotyczącego dyrektora szkoły podstawowej. Domagał się, aby w trybie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej przekazała mu je komisja dyscyplinarna dla nauczycieli działająca przy ministrze edukacji narodowej. W odpowiedzi otrzymał orzeczenie w sprawie odwołania rzecznika dyscyplinarnego od nieprawomocnej decyzji dotyczącej obwinionego dyrektora.

Jego zdaniem uzyskana informacja nie stanowiła jednak pełnej odpowiedzi na jego wniosek, bo nie dołączono do niej decyzji administracyjnej, która odnosiłaby się do kwestii anonimizacji danych dyrektora.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja
Sądy i trybunały
Bezsilność Trybunału rośnie. Uchwała naprawcza Sejmu ponad wyrokiem TK
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Podatki
Uparty obdarowany zapłaci podatek, bo nie chciał pokazać wydruku z konta
Materiał Promocyjny
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Sądy i trybunały
Sędzia, który kradł pendrive'y nadal w zawodzie. Zarabia 10 tys. zł miesięcznie
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów