Bez porozumienia zakończyło się poniedziałkowe spotkanie nauczycielskich związków zawodowych z rządem. Kolejne zaplanowano na 1 kwietnia. Strona rządowa czeka teraz na wspólne stanowisko trzech związków biorących udział w nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego.

Czytaj też:

Strajk nauczycieli wciąż groźny dla uczniów

Broniarz: 85 proc. szkół zastrajkuje. MEN uspokaja

„Takiego poruszenia wśród nauczycieli jeszcze nie było”

Zarobki nauczycieli w Europie: jak wypada Polska

Za strajk nauczyciele dostaną po kieszeni

ZNP szykuje wojnę z rządem Morawieckiego

Problem jednak w tym, że przedstawiciele rządu, przychodząc na poniedziałkowe posiedzenie, nie przynieśli żadnych nowych propozycji. A te, które są znane już od dawna, jak przyspieszenie o cztery miesiące 5-proc. podwyżek dla nauczycieli, nie zadowalają związków zawodowych.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Gra na czas, którą podjął rząd, choć stresująca dla uczniów i nauczycieli, może mu się jednak opłacać w wymiarze politycznym. Ponad 61 proc. Polaków jest bowiem przeciw strajkom nauczycieli w czasie zbliżających się egzaminów gimnazjalistów i ósmoklasistów – wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej" przez IBRiS.

Wyniki sondażu

– Ten wynik na pewno będzie jednym z argumentów negocjacyjnych rządu ze związkami. Wysoki sprzeciw pokazuje, że wychodzi on poza elektorat PiS – tłumaczy prof.  Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Może się więc okazać, że rząd na strajku nie straci zbyt wiele – dodaje.

Nauczyciele nie zamierzają jednak odpuszczać. Jak podaje Związek Nauczycielstwa Polskiego, do sporu zbiorowego przystąpiło 85 proc. szkół i przedszkoli. Referenda, które w nich przeprowadzono, pokazały, że 85–90 proc. pracowników jest za strajkiem. Determinacja nauczycieli jest tak duża, że co drugi ankietowany przez IBRiS Polak jest przekonany, iż uda im się wywalczyć podwyżki.