"Rzeczpospolita": Jak się czujesz mając wreszcie możliwość wystąpienia na żywo, po całym okresie pandemii?

Przed pandemią zbytnio nie koncertowałam, więc jest to pierwsza okazja, by przedstawić materiał z debiutanckiej płyty na żywo. Bardzo się cieszę, ponieważ długo czekałam na tę możliwość. Całe to lato było bardzo intensywne – spotkania z ludźmi i skonfrontowanie mojej twórczości z nimi na żywo – to są piękne doznania, za każdym razem schodzę ze sceny wzruszona.

Promujesz teraz swój debiutancki album „Ciche dni”, który powstał właśnie w czasie pandemii. W jaki sposób związana z nią izolacja wpłynęła na twoją twórczość oraz sposób w jaki album został stworzony?

Na wszystko było po prostu więcej czasu. W moim przypadku pandemia sprawiła, że mogłam się skupić na pracy, siedząc w domu i nie mając nic do roboty. Po tym jak posprzątałam wszystkie możliwe kąty, przyszedł moment, kiedy trzeba było siąść zacząć pisać, komponować. Mało tego, Olek (Świerkot), który produkował ze mną tę płytę (na co dzień jest gitarzystą Dawida Podsiadły), również siedział w domu i nie miał koncertów, a jak wiemy Dawid dużo koncertuje. Wszyscy mieliśmy więcej czasu i możliwości, żeby przekierować tę energię na piosenki.

W jaki sposób pozostawałaś w kontakcie ze swoimi fanami podczas tego okresu? Występowałaś online? Dokumentowałaś proces twórczy w mediach społecznościowych?

Żadnego koncertu online nie zagrałam, więc ten kontakt był nieco ograniczony. W czerwcu wypuściliśmy piosenkę („Jeszcze”). Poza tym starałam się dokumentować proces pracy nad płytą w mediach społecznościowych, żeby dać znać, że coś się dzieje.

Czy masz teraz jakieś plany koncertowe?

Tak, głęboko wierzę w to, że uda się je zrealizować i zastosowane aktualnie środki ostrożności zadziałają i pozwolą nam zorganizować koncerty w zamkniętych salach. Na razie cieszę się z koncertów, które daję w plenerze. Chociaż, w październiku i listopadzie też planuję dużo występować. Przed nami jesienna trasa promująca płytę.

Autopromocja
Od 29.10 w "Rzeczpospolitej" i "Parkiecie"

Wszystko o zrównoważonym rozwoju i pozafinansowym raportowaniu spółek

Sprawdź szczegóły

A jeśli spełni się najczarniejszy scenariusz i zostanie wprowadzony kolejny lockdown?

Po prostu dalej będę tworzyć piosenki, wciąż to robię; ten czas można dobrze spożytkować. Trudno pisać jeżdżąc busem w trasie po całej Polsce i codziennie koncertując w nowym miejscu. Pewnie też zrobiłabym prawo jazdy…

Czy lockdown dał ci szansę na rozwinięcie jakichś nowych umiejętności, jako artystce?

Tak, opanowałam trochę grę na pianinie i gitarze, instrumentach z którymi występuje teraz na scenie.