W ubiegłym roku muzyczny świat uroczyście obchodził 150. rocznicę urodzin Arnolda Schönberga. Bez jego dokonań trudno sobie wyobrazić, jak potoczyłby się rozwój muzyki w XX wieku. To on porzucił stosowany przez stulecia system tonalny oparty na skali ośmiu dźwięków i zaproponował skalę dwunastotonową, dając w ten sposób początek dodekafonii.
Co ciekawe, Arnold Schönberg nie ukończył systematycznych studiów muzycznych. Był niemal samoukiem lub dorywczo pogłębiał wiedzę na przykład u zaprzyjaźnionego z nim kompozytora Alexandra von Zemlinsky’ego, którego siostrę potem poślubił. Miał za to ogromny talent pedagogiczny i otaczały go od wczesnych lat grupy studentów. Nauczanie długo było jego głównym źródłem utrzymania, bo równie długo jego utwory wzbudzały protesty konserwatywnej publiczności. O jego sławnym dziś podręczniku do nauki harmonii wydanym w 1919 roku pisano, że jest „bezprzykładną dyletancką fuszerką”.