Czytaj więcej

Polacy przegrali, ale przetrwali. Gramy dalej!

Nasi zawodnicy pierwszy raz od 1986 roku wyszli z grupy na mundialu, bo choć Meksyk pokonał Arabię Saudyjską, to zwyciężył zbyt nisko (2:1). Polacy zajęli drugie miejsce w grupie dzięki lepszej różnicy bramek i w niedzielę o 16:00 zagrają o ćwierćfinał z Francuzami.

- Wyjście z grupy to coś wyjątkowego, nawet jeśli nie osiągnęliśmy go w wielkim stylu - mówi Zieliński. - Rywale zabrali nam sprzęt i trzeba było za nim biegać. Pamiętajmy jednak, że graliśmy z czołową reprezentacją, która uwielbia utrzymywać się przy piłce. Sami też trochę do tego obrazu dołożyliśmy od siebie, bo brakowało nam spokoju po odbiorze piłki, a miejsca było przecież dużo.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Cieszy tylko awans

Jednym z bohaterów wieczoru był Wojciech Szczęsny, który obronił rzut karny wykonywany przez Leo Messiego. - Dokonał rzeczy niemożliwej. Udowodnił po raz kolejny, że jest wielkim bramkarzem. Mogłoby być różnie, gdyby Messi tego karnego strzelił - przyznaje nasz pomocnik.

Polacy, kiedy sędzia zagwizdał po raz ostatni, nie byli jeszcze pewni awansu. - Na szczęście wszystko trwało tylko chwilę - przyznaje Zieliński. - Przeżyliśmy naprawdę trudny mecz. Cierpieliśmy przez 90 minut. Cel jednak uświęca środki. Cieszymy się z tego, co osiągnęliśmy, choć wiadomo, że można było to zrobić w lepszym stylu. Jesteśmy z tego awansu dumni i mam nadzieję, że Polacy też.

Kamil Kołsut z Kataru