O ponad rok, do połowy 2023 roku, technologiczny gigant Google przesunął moment wyłączenia w przeglądarce (Chrome) tzw. third party cookies (ang. ciasteczek podmiotów trzecich).

Amerykański koncern ogłosił tę decyzję w nocy z czwartku na piątek, krótko po tym, jak Komisja Europejska wszczęła tzw. dogłębne śledztwo sprawdzające, czy Google nie nadużywa pozycji na rynku reklamy internetowej w segmencie reklamy graficznej (display).

Ciasteczka podmiotów trzecich w przeglądarkach to sposób na śledzenie historii poczynań użytkownika i kierowanie do niego reklam produktów, którymi – przynajmniej na pozór – jest zainteresowany w sieci. To za ich sprawą po wyjściu ze sklepu internetowego produkty w nim oglądane wyświetlane są na innych stronach.

Ciasteczka zostały wyłączone już Apple'u (w przeglądarce Safari) i Microsofcie (Edge). Google jest jednak największym graczem na internetowym rynku.

Powodem zmian ma być dbałość o prywatność użytkowników. Dlatego też Komisja Europejska w ubiegłym tygodniu z jednej strony zapowiedziała weryfikację polityki Google'a (ciasteczka to niejedyna kwestia), a z drugiej zapewniła, że będzie działać, szanując prawa użytkowników.

Zdaniem ekspertów rynku reklamy internetowej wyłączenie ciasteczek podmiotów trzecich to duży kłopot dla szeregu firm utrzymujących się z reklam. Google podał, że odsuwa termin tego kroku m.in. dlatego, aby dać im więcej czasu na przygotowanie do nowego modelu współpracy.