Tylko trzy internetowe platformy radiowe – Miastomuzyki.pl, Tuba.fm i Eska.pl, na której nadaje Fabryka Muzy – łącznie miesięcznie mają już ponad milion użytkowników – wynika z ostatnich, listopadowych danych Gemiusa. Liczba ich słuchaczy stale rośnie.

Podobnie dzieje się na świecie, gdzie według Deloitte’a liczba użytkowników radiowych platform w sieci może w tym roku urosnąć nawet o jedną piątą, bo rośnie liczba użytkowników Internetu, zwłaszcza szerokopasmowego i wi-fi.

Dla radia sieć jest szansą na szersze zaistnienie w wersji cyfrowej, bo główną działalność wciąż prowadzi w formie analogowej. Na całym świecie jest 2,5 mld analogowych radioodbiorników, a większość z 44 tys. stacji radiowych nadaje właśnie w ten sposób – wyliczają analitycy Deloitte’a w raporcie o przyszłości mediów.

Według Deloitte’a takie rozgłośnie mogą szybko zacząć przynosić zyski, kiedy staną się... płatne. W Polsce nadawcy tego nie wykluczają, ale raczej zamierzają zarabiać na reklamach w takich projektach. – Być może zaeksperymentujemy kiedyś z płatnym streamem w którejś z takich rozgłośni – mówi Leszek Kozioł, prezes Radia Eska, które w sieci ma Fabrykę Muzy. Według niego mało prawdopodobne jest jednak, by słuchacze chcieli za to płacić.

Podobnie uważa Marek Dworak, prezes Brokera FM, do którego należą radia, m.in. RMF i Miastomuzyki.pl. – Te projekty na razie służą zbudowaniu bazy użytkowników, następnym etapem będzie wprowadzenie reklam – mówi.

Na razie nadawcy traktują internetowe rozgłośnie jak inwestycje w wizerunek i uzupełnienie oferty analogowej. – Internetowa platforma Tuba.fm pozwala na tworzenie niszowych formatów muzycznych czy radia autorskiego, które nie mogą się rozwinąć w eterze z powodu ograniczeń koncesyjnych – tłumaczy „Rz” Aleksander Pawlikowski, menedżer ds. akcji specjalnych Grupy Radiowej Agora, do której należy Tuba.fm.