Rz: Raport PwC rozprawia się tylko z piractwem materiałów wideo. Jak rozwój internetu wpłynął na prasę?
Maciej Hoffman
: Problemy rynku prasowego są związane z powszechnym dostępem do informacji, który umożliwiają dziś także duże portale. W konsekwencji nastąpiła zmiana zachowań czytelniczych – znaczna część czytelników przechodzi do treści darmowych, co powoduje spadek sprzedaży prasy. Między 2005 i 2012 r. nakłady prasy spadły o 31 proc., o prawie 1 mld egz.! To odbija się negatywnie na przychodach prasy z reklamy: im mniejszy nakład, tym gorsza oferta reklamowa, bo rosną koszty dotarcia do odbiorcy, które i tak w internecie są niższe.
Cyfrowi czytelnicy zaczną nadrabiać spadki wpływów z wydań papierowych?
Nakład, który spada nam na papierze, już odradza się w wersjach elektronicznych. Dzięki temu, jak zbadaliśmy, do 2017 r. prasa będzie odgrywała coraz większą rolę w dostępie do informacji, co będzie się wiązało z przychodami reklamowymi. Z prognoz wynika, że udział internetu w torcie reklamowym będzie z roku na rok rósł. Mamy nadzieję, że coraz większa jego część będzie płynęła do prasy poprzez rosnącą działalność wydawców online.
Zdarza się w sieci piratowanie całych gazet?
W portalu Chomikuj i innych tego rodzaju można znaleźć takie materiały. Dziwię się, że się to komuś opłaca, ale są hobbyści, którzy skanują całe kolumny tygodników czy miesięczników i udostępniają je internautom. A proces wytoczony portalowi Chomikuj przez wydawców z Polskiej Izby Książki pokazał, że procesy sądowe w takich sprawach trwają bardzo długo.
Tu też problem rozwiąże zmiana prawa?
W jakimś stopniu będzie musiała. Prawo prasowe i autorskie w zasadzie dotyczą dziś analogowych form komunikowania się, czyli odnoszą się do innej epoki. Trwająca rewolucja technologiczna zniszczyła to, co stanowiło podstawową wartość tych form. Duży nacisk kładziemy też teraz na uregulowanie problemu wykorzystywania prasy do tzw. monitoringu mediów. Firmy i instytucje otrzymują od firm monitorujących media wycinki artykułów z prasy posegregowane tematycznie. Wydawcom spada z tego powodu prenumerata, a nie ma rekompensujących tych spadków przychodów, bo nie wszystkie firmy płacą wydawcom za wykorzystywanie ich treści. Swoich praw musimy dochodzić w postępowaniach sądowych, a one trwają po dwa, trzy lata.
—rozmawiała
Magdalena Lemańska