Losy Polaków w XIX wieku to wdzięczny temat dla literatury: zabory, legiony, powstania, romantyzm, a w szerszym kontekście rewolucja przemysłowa i narodziny nowoczesności.
Z inspiracji losami wielkiej emigracji powstali „Mesjasze" György Spiró (2009) czy horror romantyczny „Jul" Pawła Goźlińskiego (2010). W ubiegłym roku krytyczno-ironiczne światło na XIX wiek rzucił Jacek Dehnel „Matką Makryną". A Olga Tokarczuk w „Księgach Jakubowych" ukazała ten czas z naciskiem na wielokulturowość kresów Rzeczypospolitej, gdzie jak w kotle gotowały się przeróżne religie oraz idee.
Elżbieta Cherezińska w nowej powieści przygodowej „Turniej cieni" pokazuje losy XIX-wiecznych Polaków z jeszcze innego punktu widzenia. Bohaterowie to przymusowi obywatele świata. Ludzie do wynajęcia na służbie obcych mocarstw, którzy jednak w głębi duszy swą etykę podporządkowują wielkiej sprawie wolności.
– Fascynująca jest różnorodność Polaków w XIX wieku walczących o ojczyznę, ale też o swoje miejsce w świecie – tłumaczy „Rzeczpospolitej" autorka. – Frapująca wydała mi się też historia Europy pisana od drugiego dna, bo każdy z moich bohaterów był wplątany w polityczną historię ówczesnych czasów.
Było ich trzech
„Turniej cieni" na pierwszym planie ma trzy postacie z pierwszego pokolenia urodzonego po rozbiorach. Jan Prosper Witkiewicz – stryjeczny dziadek Witkacego – to Litwin aresztowany w procesie studenckim i wcielony do carskiej armii na południowych rubieżach Rosji. Jego niebywała kariera wojskowa i nadzwyczajne umiejętności sprawiły, że stał się wpływowym graczem dyplomatycznym w Afganistanie i Persji. Rufin Piotrowski to powstaniec listopadowy, który z paryskiej emigracji wraca do kraju. Zostaje pojmany i zesłany na Syberię, skąd ucieka przez Archangielsk i Petersburg do Francji.