Jak młoda Norweżka trafiła na Kaukaz Północny?

Pisałam pracę magisterską o ataku terrorystycznym na szkołę w Biesłanie z 2004 r. i chciałam na miejscu zebrać materiał badawczy. Tak właśnie powstała moja pierwsza książka „Village of Angels”. Nie zapomnę rozmów z rodzicami, którzy stracili dzieci. Zaczęłam wtedy rozumieć, jak funkcjonuje reżim rosyjski. Matki w Biesłanie myślały, że Putin przybędzie uratować ich dzieci, kiedy te tkwiły uwięzione na sali gimnastycznej przez trzy dni.

Rosyjskie służby specjalne zaatakowały terrorystów przy użyciu ciężkiej broni, zwiększając rozmiar tragedii.

Zginęło prawie 200 dzieci. Przyjechałam do Biesłanu trzy lata po tragedii i wciąż było tam wielu rodziców, którzy sądzili, że gdyby tylko Putin był lepiej poinformowany, to wszystko poszłoby sprawnie... Dopiero kiedy matki zabitych dzieci osobiście spotkały się z prezydentem, zrozumiały, że były okłamywane. Zobaczyłam wówczas, jak wielką wiarę Rosjanie pokładają w swoim przywódcy i jak trudno przychodzi im porzucenie złudzeń. Zobaczyłam też, jak olbrzymim i zróżnicowanym krajem jest Rosja – także pod względem narodowościowo-etnicznym.

W Rosji słowa zawsze były ważne. Trzeba umieć rozumieć eufemizmy i znaczenia zawarte między wierszami.

Erika Fatland

Czy czuła pani presję służb jako obcokrajowiec zbierający wrażliwe materiały?

W 2007 r. wciąż trwała „specjalna operacja antyterrorystyczna” na Kaukazie Północnym, czyli druga wojna czeczeńska, więc dostęp do tego regionu był ograniczony. Po długich próbach zdobyłam wizę jako wolontariuszka w osetyjskim Czerwonym Krzyżu. Byłam wolontariuszką nr 1. Kiedy już leciałam do Rosji, dostałam e-mail, że jako obcokrajowiec będę musiała stale przebywać w towarzystwie dwóch ochroniarzy i będzie to mnie kosztować 15 tys. dol. Byłam wówczas studentką, nie miałam takich pieniędzy, ale udało mi się zdobyć finansowanie. Na miejscu okazało się, że to nie są żadni profesjonalni ochroniarze, tylko krewni szefa osetyjskiego Czerwonego Krzyża, którzy wszędzie za mną chodzili. Na szczęście byli dość leniwi i zazwyczaj zostawali w samochodzie, grając na Game Boyu, podczas gdy ja mogłam swobodnie rozmawiać z ludźmi. Aczkolwiek wolontariusze Czerwonego Krzyża mieli zakaz prowadzenia jakichkolwiek rozmów na tle politycznym i kiedy raz poruszyłam wrażliwe tematy przy świadkach, zostałam natychmiast aresztowana i miałam problemy z policją.

15 lat temu Federacja Rosyjska była jeszcze innym krajem.

W Rosji słowa zawsze były ważne. Trzeba umieć rozumieć eufemizmy i znaczenia zawarte między wierszami. To kłamliwy i brutalny reżim. Ale wtedy nie była to jeszcze pełnowymiarowa dyktatura na miarę Chin. Istniały możliwości, by zniknąć z radarów, porozmawiać szczerze z ludźmi. Pracowali jeszcze niezależni dziennikarze i media.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Po książce o Biesłanie napisała pani kolejne okołorosyjskie: „Sowietstany” o postsowieckich republikach w Azji Centralnej, a także „Granicę” o sąsiadach Federacji Rosyjskiej.

Azja Centralna była dla mnie białą plamą na mapie. Bardzo niewiele wiedziałam o tych pięciu krajach: Turkmenistanie, Kazachstanie, Tadżykistanie, Kirgistanie i Uzbekistanie. Te kraje w szybkim tempie przeszły modernizację w latach 20. i 30., przeprowadzono tam kolektywizację, kobiety poszły do pracy, zmieniła się rola islamu, nawet granice państwowe były efektem sowieckiej ideologii. I nagle w 1991 r. stały się względnie niezależne. Ciekawiło mnie, co z tego wszystkiego się narodziło.

W „Granicy” przypomina pani, że spośród 14 sąsiadów tylko Norwegii Rosja nie zaatakowała i nie okupowała.

Co ciekawe, dwie trzecie granic rosyjskich to granice morskie. Dzisiaj jesteśmy skupieni na wojnie Rosji z Ukrainą, ale w przyszłości największe spory będą się toczyć o Arktykę. Globalne ocieplenie i rozmarzanie kolejnych terenów przyniesie nie tylko skutki klimatyczne, ale też geopolityczne. Ustępujący lód uwolni gigantyczne pokłady surowców naturalnych. Rosja rości sobie obecnie prawa do 1,2 mln km kw. na terytorium Arktyki, tylko że o prawo do części z nich upominają się też Kanada i Dania.

Istnieje dusza rosyjska?

Rosjanie uwielbiają opowiadać o duszy rosyjskiej, tak jakby inne narody duszy nie posiadały. Faktem jest, że wielu ludzi w Rosji jest dość ekscentrycznych. Kiedy jestem w Rosji albo w kraju postsowieckim i siadam na ławce, by odpocząć, wiem, że po krótkiej chwili ktoś siądzie obok mnie i zaczniemy rozmawiać, ale nie o pogodzie, tylko od razu o życiu, historii rodzinnej. Dlatego szkoda, że dzisiaj Rosja staje się coraz bardziej mrocznym i zamkniętym miejscem.

Święto Książki w warszawie

Od czwartku do niedzieli (26–29 maja) odbywać się będą Targi Książki w Warszawie przed PKiN. W największym literackim wydarzeniu tego roku weźmie udział ponad 500 wystawców z 13 krajów. Gościem honorowym są autorzy (Jørn Lier Horst, Thomas Enger, Klara Hveberg, Victoria Kielland) i wydawcy z Norwegii. Zostaną ogłoszone wyniki literackiego konkursu Warszawa Kryminalna, a z czytelnikami spotkają się finaliści Nagrody im. Kapuścińskiego. Swoje stanowisko będą mieli wydawcy ukraińscy prezentujący najciekawszą literaturę znad Dniepru. Program na stronie targiksiazkiwarszawa.pl