Reklama

Semka: Recenzja Niemcy - moją pasją

Wspomnień dotyczących dyplomacji PRL z lat 60. i 70. nie ma zbyt wiele. Aż do kresu Polski Ludowej kolejni ministrowie i ambasadorowie byli przekonani, że wszystko jest tajemnicą państwową.
Mieczysław Tomala Niemcy – moją pasją Elipsa, Warszawa 2010

Mieczysław Tomala Niemcy – moją pasją Elipsa, Warszawa 2010

Foto: Rzeczpospolita

Po 1989 r. też rzadko sięgali po pióro. Jeszcze mniej relacji dotyczy procesu, który doprowadził do normalizacji stosunków między Polską Gomułki a RFN, której finałem stała się wizyta Willy’ego Brandta w Warszawie w grudniu 1970 r. Dlatego obok wspomnień profesora Mieczysława Tomali, który przed 40 laty w roli tłumacza uczestniczył w kluczowych rozmowach delegacji polskiej i niemieckiej, nie można przejść obojętnie.

Ale „Niemcy – moją pasją” to także książka o życiu dwu narodów, które skonfrontował ze sobą XX wiek. Tomala, łodzianin z urodzenia (rocznik 1921), wychował się w mieście, w którym obok Polaków żyli Niemcy. Ojciec wysłał go do szkoły niemieckiej, choć nie traktował tego jako deklaracji narodowościowej. Tomala senior słusznie zakładał, że jeśli syn dobrze pozna język niemiecki, wiele dróg awansu stanie przed nim otworem. Na okres dorastania cieniem położyły się II wojna światowa i niemieckie zbrodnie. Już po wojnie 25-letni Tomala uznał jednak, że mimo przelanej krwi oba narody muszą przezwyciężyć wrogość. Początkowo nadzieją na pojednanie miała być przyjaźń z NRD.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama