Dowodzą tego wydane właśnie „Myśli o Rosji... i nie tylko", czyli zbiór rozproszonych po różnych gazetach i biuletynach esejów Rotfelda i wywiadów z nim.
Jest tam mowa o Stalinie, który „Związek Radziecki uważał za dekorację ideologiczną, a tak naprawdę miał poczucie, że reprezentuje imperium, którego czuł się kontynuatorem". Dlatego, jak przypomina Rotfeld, który zaraz po studiach tłumaczył radzieckie dokumenty z Teheranu, Jałty i Poczdamu, na tych spotkaniach z zachodnimi przywódcami unikał nazwy ZSRR, używał zaś terminu Rosja.