W 2014 roku słowem kluczem określającym naszą scenę literacką może być stylizacja. Jedni, tak jak Olga Tokarczuk i Jacek Dehnel, pracowali nad stylizacją języka. Inni, jak Dorota Masłowska i Michał Witkowski, zainwestowali w stylizację samych siebie. O ile w przypadku Dehnela znakomita powieść historyczna „Matka Makryna" nie była zaskoczeniem, o tyle opasłe tomiszcze „Ksiąg Jakubowych" Tokarczuk już tak, zwłaszcza że premiera była opóźniana. Niektórzy jeszcze przed wydaniem wystawili pisarce a conto ocenę celującą, ale zdarzali się też mniej zachwyceni, jak choćby Leszek Bugajski, który krytyczny tekst opublikował w „Plusie Minusie". Bezsprzecznie jednak powstało dzieło monumentalne, które pozwala zanurzyć się w świat XIX-wiecznej sekty religijnej.
Wygłupy i powroty
Z kolei Dorota Masłowska i Michał Witkowski uznali, że świat na literaturze się nie kończy. Witkowski rozwija swoją karierę w świecie mody niczym współczesny Dyzma, określając siebie bardziej jako blogera modowego niż pisarza. Wydał też książkę, ale dosyć błahą, kolejny po „Drwalu" kryminał „Zbrodniarz i dziewczyna", w którym na pierwszym planie umieścił siebie samego – detektywa Michaśkę.
Dawna nadzieja polskiej literatury XXI wieku Dorota Masłowska usiłuje dowieść, że ważniejsza niż produkt jest marka. Wszechstronna autorka już nie tylko pisze współczesną prozę i dramaty teatralne, ale też bajki dla dzieci („Jak zostałam wiedźmą") i nagrywa piosenki. Kto myślał, że album „Społeczeństwo jest niemiłe" był jednorazowym projektem artystycznym, mógł się przekonać, że niekoniecznie, gdy 11 listopada Masłowska opublikowała pseudokontrowersyjny utwór „Tęcza" pod szyldem dużej wytwórni Kayax. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.
Poza Tokarczuk wrócił również po długim milczeniu Paweł Huelle („Śpiewaj ogrody"), a także Andrzej Stasiuk („Wschód"). Obydwie książki są jednak bardzo typowe dla ich pisarstwa. Nie przyniosły olśnień i tylko potwierdziły to, co już było wiadome. Dał o sobie też znać Eustachy Rylski, choć połowicznie, bo w zbiorze opowiadań „Szara lotka" tylko trzy z dziewięciu są nowe. Na dodatek nie dorównują klasą sześciu pozostałym znanym już wcześniej.
Kiedy w maju pojawiła się smutna wiadomość o śmierci Marka Nowakowskiego, w księgarniach pokazała się jego ostatnia książka „Dziennik podróży w przeszłość". Wspaniałe pożegnanie, w którym pisarz opowiedział o młodzieńczych latach.