Po trwającym ponad 40-minut solowym występie na scenie Auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza Polak nie był zadowolony ze swej gry.

Zdenerwowanie słychać było zwłaszcza w „Chaconnie" z II partity Jana Sebastiana Bacha. Wydaje się, że trema nie pozwoliła mu na wykazanie się talentem, jaki posiada. Konieczność inaugurowania konkursu przez wielu młodych skrzypków traktowana jest jako pech.

Kartkę z nazwiskiem młodego wrocławiaka wyciągnął jako pierwszą 17-letni Omarli Kamran z Azerbejdżanu — najmłodszy uczestnik rywalizacji. Później wyznaczył kolejność występu 45 skrzypków, a dla siebie — co zdarzyło się chyba po raz pierwszy w 76-letniej historii tego konkursu, - wyznaczył zwieńczenie I etapu. Na estradę wyjdzie dopiero w czwartkowy wieczór. Wtedy też jury, pod przewodnictwem Maxima Vengerova, wybierze uczestników kolejnej części rywalizacji.

Konkurs im. Wieniawskiego – najstarszy konkurs skrzypcowy na świecie –  składa się z czterech etapów. Nazwiska laureatów poznamy w sobotę 22 października.

Dzień inauguracji można nazwać „dniem polskim". Na dziesięciu wiolinistów występujących solo  połowa reprezentowała nasz kraj. Każdy grał utwory Bacha, Paganiniego i Wieniawskiego oraz jedną wybraną przez siebie kompozycję. Trudno powiedzieć, by czyjaś gra zachwyciła bez miary i porwała. Wyczuwalna była nerwowość, przede wszystkim w utworach lipskiego kantora, ale też pojawiała się wirtuozeria.

Wśród polskich skrzypków, którzy rozpoczęli rywalizację, dojrzałością brzmienia wyróżniła się Maria Sławek z Krakowa, a młodzieńczy temperament, poparty sporymi umiejętnościami zaprezentowała Celina Kotz — uczennica szkoły muzycznej w Poznaniu.