Tezę tę włoski pisarz postawił trzy lata temu na Uniwersytecie Bolońskim, a całkiem niedawno potraktował beletrystycznie w omawianym już na tych łamach „Cmentarzu w Pradze".
Podczas gdy w powieści bywa Eco zabawny, a miejscami błyskotliwy, w eseju – kwasi. To kolejny autor, który wytykając jednostkom i narodom antysemityzm i pochylając się w związku z tym nad dolą Obcego – Żyda, nie zauważa tego samego problemu z drugiej strony. Bo jeśli goj odrzuca napawającego go wstrętem Żyda, to dla Żyda goj będzie równie godny pogardy.