Reklama

Muzyka klasyczna: bilans 2011 roku

Życie koncertowe przebiegało bez światowych gwiazd. Najlepsi Polacy nagrywali płyty, a krajowe orkiestry chciały strajkować - rok 2011 ocenia Jacek Marczyński

Publikacja: 21.12.2011 07:15

Aleksandra Kurzak podczas próby przed premierą "Traviaty"

Aleksandra Kurzak podczas próby przed premierą "Traviaty"

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Fonograficzny bilans roku jest imponujący: ponad 20 płyt polskich artystów wydanych przez zagraniczne wytwórnie, zdecydowana większość z nich oferuje muzykę naszych kompozytorów.

Czytaj o muzyce rozrywkowej w 2011 roku

Łukasz Borowicz z Polską Orkiestrą Radiową dla firm brytyjskich, niemieckich i szwedzkich nagrywał utwory Bacewicz, Noskowskiego, Laksa i Panufnika. Antoni Wit z Filharmonią Narodową kontynuuje współpracę z koncernem NAXOS, efektem są m.in. dwa albumy z muzyką Karłowicza oraz kolejna płyta z serii poświęconej Pendereckiemu.

Świetna jest płyta z muzyką kameralną Bacewicz, którą po dziesięciu latach negocjacji Krystian Zimerman wydał w Deutsche Grammophon, oraz

"Slavic Heroes"

Reklama
Reklama

Mariusza Kwietnia (Harmonia Mundi) w dużej części poświęcona Moniuszce. Hit roku firmuje Aleksandra Kurzak, która podpisała kontrakt z koncernem Decca. Wydana na początek płyta "Gioia!" z brawurowo zaśpiewanymi ariami, w tym ze "Strasznego dworu", odniosła sukces komercyjny i artystyczny.

Kultura 2011 - czytaj więcej

Muzyczny spokój zburzyli organizatorzy Międzynarodowego Konkursu im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. Zrewolucjonizowali tę najstarszą w świecie rywalizację młodych skrzypków, zatrudniając jako przewodniczącego jury wirtuoza Maxima Vengerova. On zaś wybrał uczestników i jurorów, ustalił program, a na koniec przyznał też własną nagrodę.

Poczynania Vengerova wzbudziły wiele kontrowersji, czego przyczyn należy bardziej upatrywać w fakcie, że Polacy nie odnieśli sukcesów. Podejrzewano zmowę jurorów, nie dostrzegając, że nazwisko ich szefa przyciągnęło niezwykle utalentowanych skrzypków, a nasi kandydaci stanowili jedynie tło.

Nowa muzyka nie wzbudziła emocji na festiwalach. Na Warszawskiej Jesieni ogromne wrażenie wywołała natomiast "Brygada śmierci" Krzysztofa Pendereckiego: utwór wydobyty z archiwów po pół wieku. Wcześniej mistrz przedstawił nową kompozycję godną klasyka współczesności: "Powiało na mnie morze snów. Pieśni zadumy i nostalgii". A odkryciem roku okazała się wystawiona w Wexford ponadstuletnia "Maria" Statkowskiego. Zagraniczni krytycy stawiają ją obok oper Czajkowskiego.

W kraju instytucje muzyczne odpoczywały po trudnym – finansowo i organizacyjnie – Roku Chopinowskim. Festiwale były nudnawe poza "Sacrum Profanum" z udziałem kompozytora Steve'a Reicha. Wiele sław zawiodło: rozczarowała Renée Fleming, przynudzał w Bachu i Mozarcie altowiolista Jurij Baszmet. Odruch zażenowania budzą próby epatowania zgasłymi gwiazdami, jak Montserrat Caballé i José Carreras.

Reklama
Reklama

Temperaturę podgrzewały za to konflikty. W Olsztynie bunt orkiestry uniemożliwił otwarcie nowej siedziby filharmonii. W Białymstoku muzycy zastrajkowali, odmawiając współpracy z Marcinem Nałęczem-Niesiołowskim. W Krakowie trwa spór o Capellę Cracoviensis, w Warszawie – konflikt o zarządzanie Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina. To polska codzienność 2011.

Jacek Marczyński???????

 

Kultura
Słowacki Trenczyn Europejską Stolicą Kultury 2026
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kultura
Bożena Dykiel. Od nimfy na Hondzie do lokatorki z domu na Wspólnej
Kultura
Nie żyje Bożena Dykiel
Kultura
Sztuka i biznes. Artyści na jubileusz Totalizatora Sportowego
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama