Ania
Jazzboy
Budzisz się, a tu trzydziestka. Już nie naiwność, jeszcze nie koniec. Za przekornym tytułem „Bawię się świetnie" stoi gorzkie rozliczenie z upływającym czasem. To szczera płyta, życiowa, bez asekuranckich metafor i infantylnych rozterek, że ona go bardzo, a on ją trochę mniej. Przemianę słychać też w brzmieniu – naturalnym, ciekawszym, pełniejszym i przede wszystkim współczesnym, bo odartym ze stylizacji na aksamitne retro. To też najtrudniejszy album Ani Dąbrowskiej – pomijając tytułową piosenkę z nachalnym refrenem, brakuje tu oczywistych przebojów, skonstruowanych według wymogów radiowych playlist. Już nie pop, jeszcze nie alternatywa? Kto tę woltę doceni? Nie ma się co łudzić, że Ania Dąbrowska dzięki swojej czwartej autorskiej płycie nagle znajdzie sojusznika w wyrobionej publiczności. Ale kupią to fanki, które dorosły razem z nią.
— ak
55-tysięczne malownicze miasto nad rzeką Wag z górującym nad nim potężnym zamkiem, oddalone 120 km od Bratysławy...
Cieszyła się ogromną sympatią widzów. Zagrała setki ról w teatrze, a przede wszystkim w filmach i serialach, któ...
Zmarła Bożena Dykiel – aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, jedna z najbardziej charakterystycznych postaci...
Mural Tytusa Brzozowskiego i seria zwycięskich konkursowych plakatów uświetnia obchody 70-lecia Totalizatora Spo...