Decyzja Seulu o nieprzedłużeniu układu GSOMIA (Porozumienie ogólne ws. bezpieczeństwa informacji wojskowej) pokazuje jak polityczny i gospodarczy spór między dwoma sąsiadami, sojusznikami USA, wpływa na kwestie bezpieczeństwa w regionie. Umowa miała zostać automatycznie przedłużona 24 sierpnia.
Istotą umowy była wymiana informacji wywiadowczych na temat zagrożenia stwarzanego przez Koreę Północną i przeprowadzane przez nią próby rakietowe i atomowe. W ostatnim czasie Korea Północna przeprowadziła sześć prób z użyciem rakiet krótkiego zasięgu - przypomina Reuters.
Kim You-geun, zastępca dyrektora prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego oświadczył, że Japonia doprowadziła do poważnych zmian jeśli chodzi o dwustronną współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa odbierając Korei Południowej przywileje eksportowe.
- W tej sytuacji uznaliśmy, że nie będzie służyć naszemu interesowi narodowemu podtrzymanie porozumienia, które podpisaliśmy w celu wymiany informacji wojskowych, które są ważne dla bezpieczeństwa - dodał.
Relacje Japonii z Koreą Południową zaczęły psuć się w ubiegłym roku w związku ze sporem dyplomatycznym dotyczącym rekompensat dla przymusowych robotników z Korei wykorzystywanych przez Japonię w czasie okupacji kraju w latach 1910-1945.
Napięcie pogłębiło się w związku z ograniczeniami eksportu z Japonii do Korei Południowej.
Stany Zjednoczone wyraziły rozczarowanie decyzją Korei Południowej o zakończeniu wymiany informacji wywiadowczych z Japonią. - Wzywamy każdy z tych krajów do dalszego zaangażowania - powiedział w Kanadzie sekretarz stanu USA, Mike Pompeo.
Szef MSZ Japonii, Taro Kono, skrytykował z kolei Seul za mieszanie kwestii związanych z kontrolą eksportu i spraw związanych z bezpieczeństwem.
Japoński MSZ wezwał południowokoreańskiego ambasadora, by przekazać na jego ręce protest ws. zerwania umowy.
Japonia twierdzi jednak, że sprawę pracy przymusowej zamknął układ z 1965 roku normalizujący relacje między Tokio a Seulem.