Reklama

Posłowie: TVP kłamie, Urbański: to inkwizycja!

Prezesi publicznej telewizji i radia tłumaczyli się przed posłami z zarzutów o upolitycznienie anten i rzekomą korupcję
Posłowie: TVP kłamie, Urbański: to inkwizycja!

Foto: Rzeczpospolita

– Do śmierci nie pozwolę na agonię telewizji publicznej – deklarował prezes TVP Andrzej Urbański. – Przesadza pan ze swoją długowiecznością – odpowiadał poseł PO Kazimierz Kutz.

Wczorajsze posiedzenie Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu okazało się równie emocjonujące jak informacje o manipulacjach i upolitycznieniu w mediach publicznych. To one stały się przyczyną zwołania tego spotkania.

Posłowie obszernie cytowali publikacje „Dziennika” i „Gazety Wyborczej”, w których zarzucano TVP polityczne naciski na reporterów, manipulowanie materiałami dziennikarskimi i preparowanie relacji obciążających opozycję. Poseł Jerzy Fedorowicz (PO) przeczytał listę pytań do władz TVP zamieszczoną we wczorajszej „Wyborczej”. Przyznał, że prawie nie ogląda telewizji, więc trudno mu formułować daleko idące sądy, „ale wiele słyszał”.

– Pytań jest sześć i na każde moja odpowiedź brzmi „nie, to nieprawda” – zdecydowanie twierdził Urbański. I odpierał zarzuty o to, że „Wiadomościami” TVP rządzi „komisariat polityczny”, cała telewizja jest zaangażowana w polityczne rozgrywki i nieobiektywna, a jej szefowie są niekompetentni.

– Proszę nie obrażać ludzi! – apelował Urbański. Przekonywał też, że jest pewien wygranej w procesach sądowych przeciw redakcjom informującym o rzekomej korupcji w TVP.

Reklama
Reklama

Kilkugodzinna dyskusja zdominowana została przez pytania posłów zdecydowanie krytycznych wobec władz publicznego radia i telewizji.

Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) zarzuciła TVP „tendencyjność w każdym programie”. Prezes Urbański odparł: – Ogląda pani 120 godzin programu na dobę? Andrzej Celiński (LiD) uznał TVP za twór „autorytarny”, a do radiowej Jedynki miał pretensje o transmitowanie po exposé premiera Tuska wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. – Myślałem, że misja mediów publicznych polega na pokazywaniu opinii obu stron – bronił się Krzysztof Czabański, prezes Polskiego Radia.

Politycy upolitycznili media i teraz ronią krokodyle łzy - Krzysztof Czabański prezes Polskiego Radia

Piotr Babinetz (PiS) wykpiwał zarzuty LiD i PO, pytając, kiedy nowy rząd zabroni wpuszczania do telewizji Jarosława Kaczyńskiego, „skończy z wszelką reakcją, a porządek zapanuje w Warszawie”.

Tylko kilka pytań było na tyle merytorycznych, by doczekać się konkretnych odpowiedzi. Prezes Urbański wyliczał, o ile wzrosła oglądalność programów informacyjnych TVP, przekonywał o świetnych wpływach reklamowych generowanych przez program „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Prezes Czabański opowiadał zaś o zasadach redukcji etatów w Polskim Radiu i o tym, jak przekonywał Marka Niedźwieckiego, by nie odchodził do konkurencji.

Dyskusja i tak wracała jednak do zarzutów o upolitycznienie TVP. – To jest sąd inkwizycyjny! – wybuchł wreszcie Urbański. – Mamy tu zostać symbolicznie spaleni!

Reklama
Reklama

– Każdy pozostaje przy swoim zdaniu – zamknęła posiedzenie komisji przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: p.gociek@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Kraj
Radni KO chcą budowy nowego ośrodka dla uzależnionych w Warszawie. Wskazano lokalizację
Kraj
Pogoda na Wielkanoc może zaskoczyć. Synoptycy mają złe wieści
Kraj
„Rzecz w tym”: Polexit jako broń polityczna. Czy Polska niechcący wypadnie z Unii?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama