Ta sama gazeta i jeszcze druga „Polska” (co powinno Państwu jeszcze bardziej poprawić humor, przynajmniej na chwilę, jak to w kinie) piszą: „Firmy znów zatrudniają” („Rynek pracy zaczyna się odbijać”) i „Pracy nie brakuje” (także w Wielkiej Brytanii, gdzie miejscowi przegrywają z naszymi rodakami, bo ci są „lepiej zmotywowani do pracy, punktualni, rzadko chodzą na chorobowe”). W „Polsce” ekspertka Monika Jasińska wyjaśnia, kto powinien się martwić (pracownicy firm, „które są uzależnione od partnerów zagranicznych — czy to tych ze Wschodu, czy z Zachodu”).
Najbardziej pocieszający jest przykład firmy, a ściślej urzędu, który nie jest uzależniony ani od Wschodu, ani od Zachodu. Jedynie od wicepremiera Pawlaka. Otóż w jednym z takich urzędów, pisze na pierwszej stronie „Polska”, „Pracownicy [400 na 450 zatrudnionych] bronią wyrzuconej szefowej”. To protest bez precedensu — podkreśla gazeta. I nadzieja dla innych.
Czołówka „Dziennika” też przynosi pocieszenie: „Koniec choroby, złoty idzie w górę”. Jeszcze bardziej pocieszające są inne informacje w tej gazecie. Na przykład o Marku Siwcu, przygasłej gwieździe lewicy, od czasów studenckich dzielnie sekundującej PZPR, który zaczął się przyznawać do korzeni solidarnościowych. Miał się tym chwalić kolegom krajowym i zagranicznym (w tym Martinowi Schulzowi z niemieckiej SPD, który z „S” ma chyba nie najlepsze skojarzenia).
„Dziennik” pisze też, że prezydent i premier z następnego szczytu Unii wrócą razem, choć polecą osobno. Ważniejszy jest jednak powrót. Zwłaszcza, że jest dokąd wracać. Marszałek Komorowski mówi w rozmowie z tymże „Dziennikiem”: „Idziemy prosto i tych i z prawa, i z lewa zapraszamy do wspólnego marszu”. W macierzystej „Rzeczpospolitej” też dużo optymizmu, poczynając od pierwszej strony: „Beatyfikacja Jana Pawła już za rok” oraz „Abonament: „Rz” ma rację” (i przyznał to na piśmie wicemarszałek Szmajdziński).
[ramka][link=http://blog.rp.pl/haszczynski/2009/03/17/pocieszam//]Skomentuj[/link][/ramka]