Po kilku latach względnego spokoju lawinowo wzrosła liczba napadów na banki, ich oddziały i agencje. Ubiegły rok był rekordowy: napastnicy działający zwykle w pojedynkę aż 121 razy terroryzowali personel i kradli pieniądze. Napadów było ponad dwa razy więcej niż w 2008 roku (wtedy 52) .
– Większość z nich miała miejsce w oddziałach banków, które są małymi placówkami. Sprawcy zadowalali się zwykle kwotami od 500 zł do 5 tys. zł. Maksymalnie było to ok. 20 tys. – mówi "Rz" Jarosław Nowrotek z Instytutu Bezpieczeństwa Gospodarczego, który przygotował raport o bezpieczeństwie banków.
[srodtytul]Soliści atakują [/srodtytul]
W 2000 r. doszło do 91 napadów na banki. Potem sytuacja się uspokoiła i aż do 2007 r. liczba napadów systematycznie malała. Skok nastąpił w 2009 r.
Gdzie napadów było najwięcej? W województwie mazowieckim: 26, z tego aż 24 w Warszawie. Ani jednego napadu nie było w województwie opolskim.