– Chodzi o uporczywe, złośliwe, powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie, które może wywoływać poczucie zagrożenia – wyjaśniał minister, prezentując nowe rozwiązanie. Chodzi o nękanie za pomocą telefonów, śledzenie czy obdarzanie ofiary prezentami, których nie chce.
Według raportu o stalkingu opracowanego przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości (wczoraj opisała go „Rz”) ofiarą dręczycieli padło w Polsce 3 mln osób. Badanie przeprowadzono na zlecenie ministerstwa.
Spośród 10 tys. badanych Polaków co dziesiąty przyznał, że padł ofiarą stalkingu. Dotyka on co ósmą kobietę i co 12. mężczyznę. Co szósty nękany stracił lub zmienił posadę, co dziewiąty musiał się przeprowadzić.
Stąd pomysł resortu, by dodać do kodeksu artykuł 190 a.,który w § 1 mówi: „Kto przez uporczywe nękanie innej osoby doprowadza ją lub osobę jej najbliższą do uzasadnionego odczuwania strachu lub narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”.
Jeśli dręczona ofiara spróbuje targnąć się na życie, sprawca mógłby trafić za kraty nawet na 12 lat.